piątek, 23 czerwca 2017

Zielona herbata - rodzaje i sposób parzenia

Moda na zieloną herbatę okazała się w Polsce dość trwała, a liczba jej zwolenników systematycznie wzrasta. Jest to jeden z tych trendów, które z pewnością wyjdą nam na zdrowie. Dzięki temu, że liście zielonej herbaty nie są poddawane fermentacji, przygotowany z nich napar zachowuje niemal wszystkie witaminy i minerały. Prowadzone od wielu lat badania medyczne wykazały, że zielona herbata nie tylko przyśpiesza i zwiększa poziom spalania tłuszczu, ale także może mieć pozytywny wpływ na zdrowie człowieka, m.in. poprawiając funkcjonowanie układu krążenia i obniżając poziom cholesterolu.  Nadal prowadzone są prace badawcze nad wykorzystaniem zielonej herbaty jako środka wspomagającego leczenie niektórych rodzajów nowotworów w tym raka skóry, raka prostaty i raka piersi.
Mimo ogromnej popularności w Japonii, prawdziwą kolebką zielonej herbaty są Chiny, a tradycja jej przyrządzania i picia sięga 5000 lat. Ze względu na porę zbiorów, wiek liści, region gdzie jest uprawiana oraz sposób zwijania liści poszczególne gatunki i rodzaje zielonej herbaty będą znacznie różniły się smakiem.
Oprócz czystych zielonych herbat bardzo popularne i lubiane są też te z dodatkiem suszonych owoców lub np. kwiatów jaśminu. 
PS. Do przygotowania opisów korzystałam z informacji dostępnych m.in. na stronach internetowych Richmont i Kuchnie Świata oraz z własnych doświadczeń.

Poniżej opis kilku najczęściej spotykanych w polskich sklepach rodzajów zielonej herbaty:
herbaty zielonej nie są poddawane fermentacji, zachowują się w nich niemal wszystkie cenne substancje.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/zielona-herbata-wlasciwosci-lecznicze-i-przyrzadzanie_33969.html
  • Sencha - to kwintesencja chińskiej i japońskiej zielonej herbaty.  Słowo "sencha" oznacza dosłownie "duszona herbata" i stanowi nawiązanie do sposobu produkcji, podczas którego liście są wielokrotnie zwijane i podsuszane.Za jedną z najlepszych japońskich sencha uznawana jest ta, której liście zbierane są ręcznie na plantacjach zlokalizowanych w prefekturze Kagoshima na wyspie Kiusiu. Do tej klasy herbat należy m.in. herbata Sencha Gold (Kin) firmy Hamasa (tutaj dokładniejszy opis), charakteryzująca się subtelnym pozbawionym goryczki aromatem i wyczuwalną nutą słodyczy. Z zebranych od końca lutego do początków maja młodych listków otrzymujemy przejrzysty napar o jasnozielonym kolorze.
Sposób parzenia - liście zalewamy wodą o temperaturze około 75-80 °C i parzymy 1 do 2  minut. Sencha jest herbatą"wielonaparową", czyli taką, którą możemy parzyć wielokrotnie, wydłużając czas parzenia o 1 minutę przy każdym kolejnym parzeniu.

  • Gunpowder (proch strzelniczy) - jeden najpopularniejszych rodzajów chińskich zielonych herbat. Uprawiana jest głównie w prowincji Zhejian w Chinach, chociaż jej plantacje można też spotkać w innych rejonach.. Jedną z cech tej herbaty jest to, że po przetworzeniu herbata wygląda jak małe granulki, które i otwierają się podczas procesu parzenia. Herbata gunpowder zawiera duże ilości fluorku, co może przyczynić się do zmniejszenia próchnicy zębów.
Sposób parzenia liście zalewamy wodą o temperaturze około 80 °C i parzymy około 2 do 3 minut.

  • Mao Feng - nazwa oznacza koniuszki włosów. Uprawiana i wytwarzana w prowincji Anhui jest zaliczana do najlepszych chińskich herbat. Napar ma jasnozielony kolor.Charakteryzuje się delikatnym, orzeźwiającym smakiem i zdecydowanym aromatem . To zarazem jedna  z naszych ulubionych herbat :)
Ciekawostki: biała herbata Mao Feng jest jedną z najlepszych gatunkowo herbat na świecie.
Sposób parzenia - liście zalewamy wodą o temperaturze około 70-75 °C i parzymy od 2 do 3  minut.

  • Gyokuro  ("drogocenna rosa") - jest zaliczana do najwyższej klasy herbat japońskich, a jej cena może sięgać kilku tysięcy dolarów za kilogram, choć oczywiście można też kupić tańsze znacznie rodzaje.  Na kilka tygodni przed zbiorem uprawy osłania się przed bezpośrednim wpływem promieni słonecznych Napar ma wyraźnie zielonkawy ocień, a niemal całkowicie pozbawiony goryczki smak  charakteryzuje się wyczuwalną nutę słodyczy. Gyokuro ma niższą niż pozostałe zielone herbaty zawartość taniny i wyższą zawartość chlorofilu.
 Sposób parzenia - liście zalewamy wodą o temperaturze około 60 °C i parzymy około 90 sekund.

  •  Bancha - należy do najczęściej spożywanych zielonych herbat w Japonii. Charakteryzuje się  delikatnym, słodkawym smakiem smakiem  i dobrze wyczuwalnym ziołowym aromatem.  Pomimo niskiej zawartości kofeiny, zachowuje polifenole oraz witaminy i minerały. Jej liście są dość duże i  twarde.
Sposób parzenia -  liście zalewamy wodą o temperaturze około 75 do 80 °C i parzymy od 2 do 4 minut.

  • Matcha - ma postać intensywnie zielonego proszku, który dodaje się do gorącej wody i miesza bambusowym miotełką nazywaną chasen. Jest używana podczas japońskiej ceremonii parzenia herbaty chanoyu. Uprawiana jest głównie w cieniu, a jej liście nie są podczas produkcji poddawane fermentacji. Matcha można dodawać do lodów i deserów, którym nadaje piękną zieloną barwę.
 Sposób parzenia -  szczegółowe informacje na temat herbaty matcha i sposobu jej parzenia znajdziecie tutaj 

  • Genmaicha - nazywana też "popcorn tea" to mieszanka herbaty sencha i  prażonego ryżu. Herbata ma jasnobrązowy kolor i orzechowy zapach; Pierwotnie ryż dodawano w celu obniżenia ceny herbaty
Sposób parzenia -  liście zalewamy wodą o temperaturze około 80-85 °C i parzymy około 2 do 3 minut.

Uwaga: Po wyłączeniu czajnika świeżo zagotowana woda traci około 2°C w ciągu minuty.



Kukicha

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/zielona-herbata-gatunki-rodzaje-zielonej-herbaty_39862.html
Sencha

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/zielona-herbata-gatunki-rodzaje-zielonej-herbaty_39862.html
Sencha

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/zielona-herbata-gatunki-rodzaje-zielonej-herbaty_39862.html
Sencha

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/zielona-herbata-gatunki-rodzaje-zielonej-herbaty_39862.html
Sencha

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/zielona-herbata-gatunki-rodzaje-zielonej-herbaty_39862.html
Sencha

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/zielona-herbata-gatunki-rodzaje-zielonej-herbaty_39862.html

wtorek, 20 czerwca 2017

Kalafior marynowany w curry

Tegoroczny sezon słoikowy rozpoczęliśmy wyjątkowo wcześnie. Już w pierwszych dniach czerwca przygotowaliśmy niewielkie ilości bazy pomidorowej do sosów i zup oraz konfitury morelowe z amaretto (klik po przepis)
Nie bylibyśmy jednak Saudyjskimi Wielbłądami, gdybyśmy nie zapragnęli (zresztą, jak co roku) wypróbować nowych nieznanych nam dotychczas smakołyków ze słoików.
Tym razem inspiracje czerpaliśmy z rewelacyjnej książki Jennifer MacKenzie "Wielka księga słoików" (tutaj znajdziecie recenzję). 
Oprócz słodkich i wytrawnych marynat na zimę zamierzamy na jej podstawie przygotować także sosy, tapenady i czatneje.
Mamy nadzieję, że poniższy przepis w całości zaczerpnięty właśnie z tego świetnego poradnika kulinarnego przypadnie Wam do smaku, tak samo jak nam.
Smacznego ;)


Kalafior i curry to klasyczne połączenie smaków, które świetnie się sprawdza również w przypadku tej przyjemnie pikantnej zaprawy

Składniki - porcja na około 6 półlitrowych słoików
  • 2,5 kg kalafiora (dwie duże główki)
  • 6 ząbków czosnku przekrojonych na pół
  • 15 ml (1 łyżka) drobno posiekanego imbiru
  • 250 ml cukru
  • 15 ml (1 łyżka) soli do przetworów
  • 10 ml (2 łyżeczki) curry w proszku
  • 2 ml (pół łyżeczki) nasion kminu rzymskiego
  • 0,5 ml (1/8 łyżeczki) mielonej kurkumy
  • 670 ml octu spirytusowego 10-procentowego
  • 1,2 litra wody

Odmiana: Jeśli masz ochotę na nico ostrzejszy smak dodaj do listy przypraw 2 ml (pół łyżeczki) płatków ostrej papryki albo użyj 3 podłużnych zielonych lub czerwonych ostrych papryczek, które po uprzednim rozcięciu wzdłuż na pół i pozbawieniu gniazd nasiennych - możesz włożyć do słoików na etapie 4

Uwagi: Kmin rzymski w ziarnach i produkowane w Indiach doskonałej jakości Madras Curry (bardzo aromatyczne i dość pikantne) można kupić m.in. w  sklepie Kuchnie Świata

Przygotowanie
1. Przygotuj garnek do pasteryzacji, słoiki oraz pokrywki
2. Obetnij liście kalafiora, a główkę podziel na różyczki (wielkości 2,5 do 4 cm), przycinając grubsze łodygi. 
W ten sposób powinno się uzyskać około 4,5 litra kalafiora.
Odstaw go na bok
3. Do dużego garnka wlej ocet i wodę, dodaj cukier i sól, czosnek, imbir, curry, nasiona kminu rzymskiego i kurkumę. Całość doprowadź do wrzenia na średnim ogniu, często mieszając, aż do momentu w którym sól i cukier się rozpuszczą. Zmniejsz ogień do małego, przykryj i duś pod przykryciem przez 5 minut, albo do momentu w którym zalewa nabierze odpowiedniego aromatu. Wrzuć kalafior i doprowadź zawartość garnka ponownie do wrzenia, od czasu do czasu dociskając różyczki, aż kalafior zmięknie. Zdejmij z ognia
4. Łyżką cedzakową nakładaj kalafior do gorących słoików, pozostawiając miejsce na zalewę oraz 2,5 cm wolnego miejsca w górnej części.  Do każdego słoika wrzuć po 2 kawałki czosnku. Wypełnij słoiki gorącą zalewą, pozostawiając w górnej części 1 cm wolnego miejsca. Usuń ze słoików powietrze, a następnie w razie potrzeby dolej gorącej zalewy. Wytrzyj brzegi słoika i nałóż gorące wieczko.Dokręć je na tyle mocno, na ile będziesz w stanie zrobić to palcami.
5. Wstaw słoiki do garnka do pasteryzacji i doprowadź wodę do wrzenia. Pasteryzacja trwa 10 minut. Po tym czasie wyłącz palnik, zdejmij pokrywkę i pozostaw słoiki w wodzie jeszcze przez 5 minut. Potem wystaw je na powierzchnię wyłożoną ściereczką i pozostaw na 24 godziny. Sprawdź stan zamknięcia słoików. Słoiki, które się nie zamknęły należy przechowywać w lodówce.

Sugestia dotycząca podania: Odcedzony i drobno pokrojony kalafior można dodać do sałatki z tuńczykiem, a w całości do sałatki ziemniaczanej. Zalewa w połączeniu z majonezem świetnie się sprawdzi jako sos.



Tytuł:  Wielka księga słoików
Autor: 
Magda Witkowska
Wydawnictwo: Laurum 
Data wydania: czerwiec 2017
Liczba stron: 326

Sałatka z cukinii i koziego sera

Szybka, smaczna i zdrowa - taka powinna być idealna sałatka.
Pasiasta sałatka z cukinii spełnia wszystkie te wymogi, a zarazem jest odpowiednia na każdą porę roku :)

Składniki
  • 1 mała cukinia
  • 1 mała marchewka (opcjonalnie)
  • 1 papryka (żółta lub czerwona)
  • 1 opakowanie sera koziego lub owczego lub sera mozzarella lub sera feta
  • pół pęczka rzodkiewek
  • pół pęczka świeżej mięty
  • kilka liści sałaty
  • melasa z granatu lub aromatyzowana oliwa lub ulubiony dressing 
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie
Warzywa umyć i osuszyć. Paprykę, cukinię i marchewkę pokroić na bardzo cienkie plastry - najwygodniej zrobić to za pomocą obieraczki do warzyw z szerokim ostrzem (jak na zdjęciu poniżej) Rzodkiewkę pokroić w kostkę, liście mięty posiekać. Wszystkie składniki wymieszać ze sobą, dodać pokrojony w kostkę ser i przyprawić aromatyzowaną oliwą, melasą z granatów lub ulubionym dressingiem.


piątek, 16 czerwca 2017

Sałatka jerozolimska z granatem

Kuchnia krajów Bliskiego Wschodu jest na stałe obecna w naszym domu. Bez względu na to, gdzie aktualnie mieszkamy, pozostajemy jej wierni od wielu lat. Chleb naan, kheema, samosy, sałatki tabbouleh czy izraelska (w krajach Zatoki Perskiej nazywana oczywiście sałatką arabską) to stały element naszego menu.
Przepis, który widzicie poniżej jest jednym z niezliczonej ilości wariantów na bardzo popularne i lubiane na Bliskim Wschodzie sałatki warzywne. Warto ich spróbować. Doskonale pasują nie tylko do falafeli, ale też do większości dań kuchni polskiej.


Składniki - proporcje dla 6 - 8 osób
  • 6 małych ogórków
  • 4-5 dojrzałych mięsistych pomidorów
  • 1 mała czerwona papryka (dość często zastępujemy ją papryczką chili)
  • 1 mała żółta papryka
  • 1 granat
  • kilka liści sałaty
  • garść świeżo posiekanej natki pietruszki lub kolendry
  • 1-2 łyżki świeżego soku z cytryny
  • pół łyżeczki soli morskiej (świetna jest Maldon Sea salt)
Dressing:  1 łyżka pasty tahini, 2-3 łyżki oleju sezamowego (można kupić m.in. w sklepie Kuchnie Świata), 2 łyżki soku z cytryny, 3 łyżki wody, świeżo zmielony czarny pieprz i sól do smaku. Opcjonalnie można dodać także łyżkę świeżo uprażonego sezamu.
Przygotowanie
Ogórki kroję w drobną kostkę. Pomidory przekrawam na pół, usuwam miąższ z pestkami, a resztę siekam na małe kawałki. Z papryki usuwam gniazda nasienne i białe części i także kroję w drobną kostkę. Z owocu granatu wyłuskuję ziarenka, a liście sałaty rozrywam na małe kawałki.
Wszystkie składniki mieszam w dużej misce, dodaję natkę, skrapiam sokiem z cytryny i doprawiam do smaku solą. Odstawiam do lodówki na 10-15 minut, aby smaki się połączyły.
Podaję ze świeżym białym chlebem, chlebem naan albo pitą i dressingiem z oleju sezamowego.


poniedziałek, 12 czerwca 2017

Za'atar bardzo pikantny do karkówki

Przepisy na różne warianty za'ataru podwalam już wcześniej (znajdziecie je tutaj) jednak dzisiejsza mieszanka jest przeznaczona przede wszystkim do marynowania mięs. 
Mimo, iż na Bliskim Wschodzie wieprzowinę (o ile uda się ją kupić) jadają przede wszystkim ekspaci, to jednak ta odmiana za'ataru doskonale sprawdza się w polskich warunkach do marynowania karkówki.
Aby przyprawa nie traciła pikantności, przygotowuję ją w małych ilościach, wykorzystując do tego młynek blendera (w taki niewielki młynek, idealny do mielenia przypraw i ziaren do smoothies wyposażony jest blender Breville). 
Po przygotowaniu mieszanki nacieram mięso olejem, obsypuję za'atarem i odkładam na kilka godzin do lodówki. Karkówkę z najczęściej przygotowuję w wolnowarze, wolno pieczona w niskich temperaturach jest idealna jako danie główne lub wędlina.

Ps. Dokładny (mam nadzieję) opis wolnowarów zamieściłam na blogu jakiś czas temu w poście pod tytułem Wolnowar – wszystko co chcielibyście wiedzieć, ale boicie się zapytać
Aktualnie korzystamy z dwóch modeli Crock-Pot sterowanych elektronicznie - jeden z misą kamionkową o pojemności 5,7 litra, drugi z misą DuraCeramic o pojemności 6 litrów.

Składniki:
proporcje na około 2 kg kawałek mięsa
  • 1 łyżka stołowa suszonego tymianku
  • 1 łyżka stołowa nasion sezamu
  • 1 łyżka stołowa kashmiri chilli
  • 1 lub 2 łyżeczki sumaku (w polskich warunkach można go zastąpić  startą na tarce o małych oczkach skórką cytrynową wymieszaną z solą. Trzeba wówczas pamiętać, aby proporcjonalnie zmniejszyć ilość soli podaną w przepisie)
  • 1 łyżeczka ziaren czarnego lub kolorowego pieprzu 
  • 1 łyżeczka suszonej skórki pomarańczowej 
  • 1 łyżeczka grubej soli

Przygotowanie
Sezam uprażyć na suchej patelni do czasu, aż zacznie zmieniać kolor i wydzielać aromat. Trzeba cały czas potrząsać patelnią, aby nie przypalić, ale zajmuje to zaledwie kilka minut.
Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszać i zmielić. Zazwyczaj sezam dodajemy po zmieleniu pozostałych przypraw, ale nie jest to regułą. 


 

środa, 7 czerwca 2017

Pomarańczowe curry z kurczaka

To kolejne danie z kurczakiem i pomarańczami. W przepisie połączyliśmy pięć podstawowych smaków - słodycz miodu, ostrość papryczek chili, słony smak soli, gorzki kurkumy oraz kwaśny imbiru i octu ryżowego.
Warto spróbować, bo smakuje rewelacyjnie.

Składniki

  • około 70 dag filetów z kurczaka
  • 1 łyżka stołowa kandyzowanej skórki pomarańczowej lub gęstej konfitury pomarańczowej
  • 1 lub 2 łyżek skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej do zagęszczenia sosu 
  • masło ghee do smażenia
  • opcjonalnie 1 lub 2 papryczki chili dla tych, którzy preferują ostrzejsze smaki
Marynata
  • 1 szklanka świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego
  • 1/4 szklanki miodu (świetny jest do tej marynaty miód daktylowy, ciemny i bardzo aromatyczny)
  • 3-4 łyżki stołowe octu ryżowego
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę 
  • 1 łyżka stołowa sosu Sriracha (my zazwyczaj dajemy dużo więcej, nawet do 5 łyżek, ale lepiej doprawić po spróbowaniu, niż przygotować zbyt pikantne)
  • 1 łyżeczka mielonej suszonej skórki pomarańczowej lub świeżo otartej skórki z pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru lub 1 łyżeczka drobno posiekanego świeżego imbiru
  • 1/4 łyżeczki mielonego białego pieprzu
  • 1/4 łyżeczki kurkumy 
  • sól do smaku
Przygotowanie marynaty: wszystkie składniki wymieszać ze sobą
Ps.  Sos Sriracha, różne rodzaje octu ryżowego i masło ghee są dostępne w sklepie "Kuchnie Świata"

Przygotowanie
Mięso kroję na kawałki (takie w sam raz na jeden kęs), przekładam do miski, zalewam połową przygotowanej wcześniej marynaty i odstawiam do lodówki na co najmniej godzinę.
Po wyjęciu z lodówki, oczyszczam mięso  z nadmiaru marynaty i podsmażam na patelni na złoty kolor (marynatę, w której kurczak się marynował wylewam). 
Pozostałą marynatę podgrzewam doprowadzając do wrzenia, dodaję podsmażone kawałki kurczaka, kandyzowaną skórkę pomarańczową (lub konfiturę pomarańczową), zmniejszam ogień i duszę, aż mięso będzie miękkie (średnio około 30 minut).

Skrobię kukurydzianą lub ziemniaczaną rozrabiam z kilkoma łyżkami zimnej wody i dodaję do mięsa. Gotuję jeszcze około 2 minut, aż sos zgęstnieje.
Najczęściej podaję z ryżem jaśminowym lub ryżem basmati, ale zdarza się nam jeść curry z chlebem naan (z tego przepisu), który bardzo lubimy. 
 
PS. Jeśli ktoś nie lubi sosu ze skrobią kukurydzianą lub ziemniaczaną może ten etap pominąć, my też nie zawsze zagęszczamy sos.

Wariant do wolnowaru  
Podsmażone kawałki kurczaka, pozostałą marynatę oraz kandyzowaną skórkę pomarańczową (lub konfiturę pomarańczową) umieszczam w misie wolnowaru i ustawiam czas wolnowarzenia na:
  • opcja low - 6 do 7 godzin
  • opcja high - 4 do 5 godzin
Na około 30 minut przed końcem gotowania dodaję skrobię kukurydzianą lub ziemniaczaną rozrobioną z kilkoma łyżkami zimnej wody. 
 

  

wtorek, 6 czerwca 2017

Konfitura morelowa z amaretto z wolnowaru

Najpiękniejszy smak wczesnego lata zamknięty w słoikach. 
Delikatny, z subtelną nutą migdałów przypomni mroźną zimą słoneczne dni, wypełniając dom przepięknym aromatem.
Pasuje do wszelkich deserów i naleśników oraz jako dodatek do pieczywa lub croissantów w niedzielny poranek.
W tym roku sezon na przetwory rozpoczęliśmy wyjątkowo wcześnie. Kilka dni temu w jednym z podwarszawskich gospodarstw ogrodniczych Paweł kupił piękne pomidory malinowe po 2,5 zł za kilogram, wczoraj morele po 3 zł. Przy takiej cenie nie było co się zastanawiać, wzięliśmy wszystkie jakie były czyli 9 kilogramów. 

Już po raz kolejny robimy konfiturę morelową w wolnowarze i mam wrażenie, że przygotowana w ten sposób jest znacznie bardziej aromatyczna niż tradycyjnie smażona. Nie muszę też mieszać owoców i mam pewność, że konfitura się nie przypali. 
Oba nasze wolnowary zostały zaprzęgnięte do pracy, a pisząc ten post kończę pasteryzować ostatnie słoiki.

Ps. Dokładny (mam nadzieję) opis wolnowarów zamieściłam na blogu jakiś czas temu w poście pod tytułem Wolnowar – wszystko co chcielibyście wiedzieć, ale boicie się zapytać
Aktualnie korzystamy z dwóch modeli Crock-Pot sterowanych elektronicznie - jeden z misą kamionkową o pojemności 5,7 litra, drugi z misą DuraCeramic o pojemności 6 litrów.


 
Składniki

ilość na wolnowar o pojemności 5,7 lub 6 litrów
  • 3 kg moreli
  • sok z jednej małej cytryny
  • 2 szklanki cukru (około 400 - 420 gramów)
  • około pół szklanki likieru amaretto (około 100 do 125 ml)
  • opcjonalnie środek żelujący np. żelfix 


Przygotowanie
Morele dokładnie myję i pozbawiam pestek. Nie obieram ze skórki, rozpadnie się podczas gotowania. Kroję na połówki lub ćwiartki, zasypuję cukrem, skrapiam sokiem z cytryny i odstawiam na kilka godzin, aby puściły sok.
Crock-Pot najczęściej włączam na noc, ustawiając go na opcję low i czas 12 godzin. Po tym czasie zdejmuję pokrywkę i wolnowarzę jeszcze przez 2 - 3 godziny, aby odparować nadmiar soku (jeśli nie chcecie odparowywać soku możecie dodać środek żelujący).
Na koniec dodaję amaretto, mieszam i gorącą konfiturę przekładam do wyparzonych słoiczków.
Pasteryzuję około 15 minut. Po zapasteryzowaniu słoiki ustawiam do góry dnem i przykrywam ściereczką.

Metoda tradycyjna
Konfiturę morelową można oczywiście przygotować tradycyjną metodą. Sposób postępowania jest niemalże ten sam. Zamiast wolnowarzyć gotujemy morele przez 2 lub 3 dni na jak najmniejszym ogniu po około 2- 3 godziny dziennie, do czasu aż owoce się rozpadną, nadmiar soku odparuje, a my uzyskamy odpowiadającą nam konsystencję konfitur. Trzeba pamiętać, aby mieszać konfiturę, szczególnie pod koniec smażenia, aby się nie przypaliła.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Zielony koktajl z imbirową nutą

Dopadła nas moda na jarmuż i koktajle z jarmużem. Wszyscy go chwalą, że to zdrowa i smaczna bomba witaminowa. 
No cóż, do smaku z lekką goryczką trzeba się jednak przyzwyczaić lub dodać mu odrobinę słodyczy. Wybraliśmy to drugie rozwiązanie, wzbogacając koktajl świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczowy. Dla podkręcenia smaku dorzuciliśmy też kawałek świeżego imbiru. 
Dłuższą chwilę zajęło nam wypracowanie proporcji odpowiadających naszym upodobaniom smakowym, ale w końcu się udało.
Po zblendowaniu otrzymaliśmy gęsty, wyjątkowo zielony i pożywny koktajl. Po raz kolejny miło nas zaskoczył Breville Blend-Active Pro miksując wszystko tak dokładnie, że nie znaleźliśmy nawet małego kawałeczka liścia.  
Taki koktajl (zwłaszcza z imbirem) jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż poranna kawa, dodaje energii i z powodzeniem zastępuje śniadanie.

Składniki
  • duża garść jarmużu
  • 1 jabłko
  • około 1 cm kawałek obranego imbiru (można dodać mniej)
  • sok z pomarańczy
  • głodomory mogą dodać także bardzo dojrzałego banana, pamiętając przy tym, że jeden średni banan to około 100--120 kalorii (Paweł oczywiście dodaje jeszcze komosę ryżową)
Przygotowanie 
Wszystkie składniki umieścić w bidonie blendera i dokładnie zmiksować
Smacznego i na zdrowie ;)


  



piątek, 2 czerwca 2017

Domowe lody jogurtowe bez maszyny

Synoptycy prognozują na najbliższy weekend powrót upałów.  A jak wiadomo na wysokie temperatury najlepsze są... domowe lody.
Nie potrzebujemy nawet maszyny do lodów, żeby je przygotować wystarczy mikser i odrobina czasu.


Składniki: - na około 5-6 porcji
  • 100 ml mocno schłodzonej śmietany kremówki 36%,
  • 50 ml mleka kokosowego
  • 400 g jogurtu typu grackiego
  • 4- 5 łyżek łyżki cukru pudru (lub więcej do smaku)
  • pół łyżeczki cukru waniliowego
  • 60 g twardej czekolady lub ulubione bakalie
  • do dekoracji: wiórki kokosowe surowe lub uprażone z cukrem, posypka czekoladowa, drobno posiekane orzechy itp. 
 Ps. Mleko kokosowe i jogurt można zastąpić słodzonym mlekiem skondensowanym (wystarczy 1 puszka o wadze około 400g), schłodzonym uprzednio w lodówce. Trzeba wówczas zmniejszyć ilość cukru lub go całkowicie pominąć.
Przygotowanie
Zmiksować ze sobą jogurt i mleko kokosowe. Śmietanę kremówkę ubić z cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Gdy śmietana mocno zgęstnieje połączyć ją delikatnie z wcześnie przygotowaną mieszanką mleka kokosowego i jogurtu, dodać posiekaną na drobne kawałeczki czekoladę i delikatnie wymieszać. Napełnić foremki do lodów uważając, aby nie pozostawiać wolnych przestrzeni odstawić na minimum 4 godziny, a jeszcze lepiej na całą noc do lodówki.
Po wyjęciu z lodówki pojemniczki zanurzyć w gorącej wodzie, aby łatwiej było wyjąć lody i natychmiast obtoczyć w ulubionej posypce - wiórkach kokosowych, startej czekoladzie itp.

Lody można przygotować w większym pojemniku, łatwiej wtedy uniknąć wytrącania się maleńkich kryształków lodu. Wystarczy jeśli przez pierwsze dwie godziny będziemy co około 30 minut masę dokładnie mieszać.


czwartek, 1 czerwca 2017

Batoniki owsiane

Pożywne, pełne energii i.... tanie w porównaniu z tym co widzimy na sklepowych półkach.
Energetyczne batoniki możemy też modyfikować, jeśli chodzi o dobór składników, ważne jest tylko aby do produktów sypkich, dodać składnik, który będzie stanowił spoiwo (piana z białek, jajka itp.).
Takie batoniki zastąpią słodycze i dodadzą sił na szkolnej wycieczce albo po wyczerpującym dniu w pracy.
Pamiętajmy także, że pszczołach, bez których nie byłoby tego cudnego nektaru, jakim jest miód

Składniki - proporcje na około 10 batoników
  • 2 szklanki płatków owsianych
  • 50 - 60 g rodzynek 
  • 50 g orzechów włoskich
  • 50 g migdałów
  • 50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1/3 szklanki syropu klonowego lub płynnego miodu
  • 2 jajka rozbełtane lub piana ubita z 2 białek
  • 2-4 łyżki stołowe oleju migdałowego lub oleju arachidowego lub oleju kokosowego
  • opcjonalnie: 2-3 łyżki posypki czekoladowej i 2 łyżki likieru Amaretto
Uwaga: jako składników możemy też użyć innych suszonych owoców  (moreli, śliwek, żurawiny) oraz dowolny rodzaj orzechów i ziaren (dynia, pestki słonecznika, sezam).

Przygotowanie
Orzechy posiekać na małe kawałki, migdały bardzo drobno pokroić lub zmielić. Wszystkie sypkie składniki przełożyć do miski i wymieszać.  Dodać olej, syrop klonowy (lub miód) i rozbełtane jajka (lub pianę z białek). Całość dokładnie wymieszać. Powstałą masę przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia formy i mocno ugnieść, nie pozostawiając wolnych przestrzeni. 
Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez około 20-25 minut, do lekkiego zrumienienia.
Po upieczeniu pokroić.














  

wtorek, 30 maja 2017

Żeberka z miodem z wolnowaru

Idealnie miękkie, pikantne żeberka w miodowej marynacie należą do naszych ulubionych dań. Marynatę zawsze przygotowuje Paweł, a moja rola ogranicza się do obrania czosnku i starcia na tarce imbiru.
Kiedyś przyrządzaliśmy je w piekarniku, ale od kilku lat żeberka w miodzie robimy w wolnowarze. 
Po uzupełnieniu naszego kuchennego królestwa o crock-pot z misą metalową (taki jak ten) odpadło nam też... zmywanie patelni.
Żeberka z wolnowaru są znacznie lepsze, bardziej soczyste i aromatyczne, niż te pieczone w piekarniku, a mięso bez problemu odchodzi od kości.
Wspaniale smakują z opiekanymi ziemniakami. 

Pamiętajmy też o pszczołach, bez nich nie byłoby miodu

Ps. Jeżeli szukacie więcej informacji na temat wolnowarów - czym są, jak  działają i do czego można je wykorzystać, to tutaj znajdziecie przygotowany przez mnie opis  "Wolnowar – wszystko co chcielibyście wiedzieć, ale boicie się zapytać"



Składniki
  • 1,5 kg żeberek
  • olej do smażenia

Marynata
  • 5 łyżek miodu (lipowy, wielokwiatowy)
  • 5 gęstego pikantnego ketchupu (można zastąpić koncentratem pomidorowym)
  • 5 łyżek wody
  • 3 łyżki oleju
  • 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę lub bardzo drobno posiekane (można zastąpić granulowanym)
  • 1 płaska łyżeczka świeżo startego imbiru (można zastąpić suszonym)
  • 1 płaska łyżeczka brązowego cukru
  • 1 płaska łyżeczka ostrej papryki
  • 1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
  • opcjonalnie pół łyżeczki pieprzu cayenne
  • sól, pieprz do smaku (my zazwyczaj dodajemy po 1 niepełnej łyżeczce)
  • opcjonalnie szczypta mielonych goździków
 Przygotowanie marynaty: wszystkie składniki marynaty dokładnie wymieszać. 
Ps. Jeżeli nie chce Wam się samodzielnie przygotowywać marynaty możecie użyć gotowych, dostępnych w sklepach mieszanek przypraw do żeberek z  miodem. 
Wypróbowaliśmy większość z nich i jedyna która nam nie odpowiadała, to ta z dodatkiem chrzanu, ale to oczywiście kwestia gustu.

Zrumienione żeberka wolnowarzymy na opcji low od 6 do 7 godzin lub na opcji high od 4 do 5 godzin

Przygotowanie
Żeberka myję, osuszam papierowym ręcznikiem i kroję na  porcje.
Każdy kawałek obtaczam w marynacie i układam ciasno obok siebie w głębokim naczyniu. Naczynie zawijam folią i wstawiam na noc do lodówki. 
Następnego dnia podsmażam mięso (układając je najpierw kością do góry) na bardzo gorącym oleju.  Smażę do czasu, aż każda porcja dość mocno zbrązowieje. Odwracam żeberka na drugą stronę i smażę jeszcze 2-3 minuty. Wlewam pozostałą po marynowaniu marynatę,  wstawiam misę wolnowaru do podstawy grzewczej i uruchamiam wolnowar.
Czas wolnowarzenia
opcja low - od 6 do 7 godzin
opcja high - od 4 do 5 godzin

piątek, 26 maja 2017

Curry z kurczakiem, orzeszkami ziemnymi i skórką pomarańczową

To curry królowało w naszym compoundzie. Nigdy nie zapytałam skąd pochodzi przepis. Po prostu ktoś kiedyś je zrobił na wieczorne spotkanie przy basenie, zasmakowało nam, więc spisałam składniki i sposób przygotowania.
Po powrocie do Polski próbowałam znaleźć w Internecie, jak się nazywa i z jakiego regionu pochodzi ta potrawa, ale znalazłam tylko nieco zbliżone receptury. Wg mnie to połączenie smaków Indii i Tajlandii, mogę się jednak mylić.
Jeśli ktoś z Was zna nazwę tego curry, będę wdzięczna za podpowiedź.

Składniki
proporcje na 3-4 osoby
  • 2 nieduże filety z piersi z kurczaka (podwójne)
  • 2-3 puszki pomidorów w całości lub krojonych (można dodać świeże, bardzo mięsiste pomidory np. malinowe lub Lima)
  • 2 cm kawałek imbiru
  • 2 ostre papryczki chili (kolor bez znaczenia)
  • 2-3 liście limonki kaffir
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1 czubata łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1/3 szklanki niesolonych orzeszków ziemnych
  • czubata łyżka masłą ghee do smażenia
  • sól, pieprz i ewentualnie sos sojowy do smaku. 
  • natka kolendry lub pietruszki do dekoracji
Ps. Liście limonki kaffir, mieszankę tandoori masala i masło ghee (dokładnie takie samo, jak to którego używaliśmy mieszkając w Saudi i Omanie) możecie bez problemu kupić w sklepie "Kuchnie Świata"
Udało mi się tam znaleźć nawet najbardziej popularny w Saudi ryż czyli Taj Mahal.

Marynata
  • 1/4 szklanki jasnego sosu sojowego
  • 1/3 szklanki wody
  • 3 łyżki oleju
  • 2-3  łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 czubata łyżka przyprawy tandoori masala
  • 1 łyżeczka mielonej ostrej papryki
Przygotowanie marynaty: czosnek przecisnąć przez praskę i wymieszać z pozostałymi składnikami.

Przygotowanie
Mięso kroję na kawałki o wymiarach mniej więcej 2x2 cm. Wkładam do miski, zalewam marynatą, mieszam aby każdy kawałek był nią pokryty i odstawiam na noc do lodówki. 
Następnego dnia podsmażam kurczaka na maśle ghee. Kiedy się zrumieni, dodaję pomidory, przeciśnięty przez praskę czosnek, drobno posiekany imbir, pokrojone w cienkie krążki papryczki chili, liście limonki, skórkę pomarańczową i pokruszone orzeszki ziemne (trochę orzeszków zostawiam do dekoracji).
Duszę na niewielkim ogniu, aż kurczak będzie miękki czyli około 30 minut do godziny.
Przed podaniem posypuję pozostałymi orzeszkami ziemnymi i natką kolendry lub pietruszki. Podaję z ryżem lub chlebami naan z tego przepisu

Wariant do wolnowaru -  w zupełności wystarczą dwie puszki pomidorów i nie ma potrzeby marynowania przez całą noc,  wystarczy zalać marynatą na godzinę.
Czas wolnowarzenia
opcja low - 6 do 7 godzin
opcja high - 4 do 5 godzin


  


czwartek, 25 maja 2017

Polędwiczki wieprzowe z jabłkami - przepis z 1963 roku

Mamy dziś dla Was wyjątkowo łatwy i nie wymagający niemal żadnego wkłady pracy przepis na doskonałe, cudownie miękkie polędwiczki wieprzowe.
Przepis pochodzi z mojej ulubionej, wydanej ponad 50 lat temu książki kucharskiej "Kuchnia polska", ale od kilku lat przygotowujemy to danie w wolnowarze.
Oczywiście możecie je przygotować także w zwykłym garnku, ale na tym polega urok wolnowarów, żeby smacznie zjeść, a się przy tym nie narobić.

Ps. Jeśli, szukacie dobrego slow cookera dla siebie albo na prezent to aktualnie są w promocji na stronie polskiego dystrybutora www.crockpot.pl

Składniki
w nawiasach moje modyfikacje
  • około 60 dag polędwiczek wieprzowych
  • 3 dag tłuszczu (dwie - trzy łyżki oleju)
  • 6 dag cebuli (dwie średnie cebule albo jedna duża)
  • 15 dag jabłek (jedno twarde, kwaskowe małe jabłko - np. szara reneta, antonówka)
  • 2 dag mąki (jedna czubata łyżka mąki, czasami pomijam)
  • kminek mielony lub majeranek
  • woda (lub cydr) do podlania mięsa
  • sól (i pieprz) do smaku
Przygotowanie
Polędwiczki wieprzowe płuczę, osuszam papierowym ręcznikiem, oprószam solą, pieprzem i mąką. Bardzo mocno obsmażam ze wszystkich stron na silnie rozgrzanym tłuszczu. Dodaję drobno posiekaną cebulę, zmniejszam płomień do średniego i jeszcze 2-3 minuty podsmażam. Jabłko obieram, wydrążam gniazda nasienne, kroję na ósemki i dodaję do mięsa. Całość obsypuję mielonym kminkiem lub roztartym w dłoniach majerankiem, podlewam kilkoma łyżkami wody lub cydru i włączam wolnowar.
Czas wolnowarzenia 
opcja low - około 6 do 8 godzin
opcja high - około 4 do 6 godzin
Podaję z ziemniakami i czerwonymi buraczkami lub surówką z kiszonej kapusty.

Ps. Czasami robimy tak jak podano w oryginalnym przepisie czyli sos dodatkowo blendujemy i zagęszczamy mąką,  czasem tylko blendujemy, nie dodając mąki albo po prostu polewamy sosem prosto z wolnowaru.

środa, 24 maja 2017

Blender personalny – co to takiego ?

Breville Blend-Active Pro
Jeszcze nie tak dawno temu na rynku można było spotkać dwa główne typy blenderów: kielichowe i ręczne. 
Od jakiegoś czasu do tego zacnego grona dołączył też trzeci rodzaj czyli blendery personalne. 
Jak mieliście ostatnio okazję zauważyć, właśnie taki testujemy na wszelkie możliwe sposoby.
Początkowo podchodziliśmy do tego urządzenia dość sceptycznie, zwłaszcza, że mamy w domu zarówno blendery kielichowe, jak i ręczne. Dość szybko jednak zmieniliśmy zdanie. Mały, wydawać by się mogło niepozorny, Breville Blend-Active Pro pokazał, że potrafi zrobić naprawdę dużo w bardzo krótkim czasie ;)


Co to jest blender personalny
 

Breville Blend-Active Pro to blender, w którym pojemnik do miksowania, jest zarazem wygodnym w użyciu bidonem. Po założeniu pokrywki z ustnikiem możemy zabrać go ze sobą do pracy, szkoły, na siłownię albo w podróż. Niczego nie musimy przelewać, ani martwić się, że coś się wyleje, zabezpiecza przed tym wytrzymała uszczelka. Zakrętka jest w 100% szczelna. Oszczędzamy czas, którego rano zawsze nam brakuje, a przy okazji zmniejsza się też ilość naczyń do zmywania. 

Ostrza w osłonce
Nasz model składa się z pięciu elementów:
  • modułu z silnikiem o mocy 300W
  • bidonu o pojemności 500 ml zamykanego pokrywką z ustnikiem 
  • przystawki z czterema ostrzami  
  • osłonki noży, będącej jednocześnie pojemnikiem młynka 
  • pokrowca z neoprenu, dzięki któremu napoje długo pozostają zimne i zachowują ożywczą świeżość (sprawdziliśmy podczas ostatnich zawodów sportowych)


Bidon i zarazem pojemnik do miksowania
Bidon jest wykonany z bezpiecznego dla zdrowia Tritanu (nie zawiera BPA czyli biosfenolu A) i posiada antypoślizgową opaskę, więc nawet ćwicząc na siłowni nie mam obaw, że wyślizgnie się ze zmęczonych, często spoconych dłoni.

Zaletą Tritanu jest także to, że nie pochłania zapachów, ani smaków.

Napędzane silnikiem o mocy 300W cztery ostrza ze stali nierdzewnej kruszą bez najmniejszego problemu zamrożone owoce, mrożony szpinak i lód, a osłona noży pełni dodatkowo rolę młynka do mielenia orzechów, ziaren i płatków, które dodajemy do koktajli. 

Co możemy przygotować w Blend-Active Pro 
 
Praktycznie nie znalazłam jeszcze przepisu na smoothies, shake, koktajl i…. maseczkę do twarzy, z którymi Blend-Active Pro by sobie nie poradził. Błyskawicznie blenduje dosłownie wszystko. Natka z pietruszki, szpinak, łodygi selera naciowego czy jarmuż to dla niego żaden problem. O ile w koktajlach z zieleniną przygotowywanych w moim naprawdę bardzo dobrym blenderze kielichowym zdarzało się znaleźć całe liście kolendry, o tyle w Blend-Active Pro taka sytuacja dotychczas nigdy się nie miała miejsca.
Sprawdza się podczas przyrządzania aksamitnych sosów do grilla i marynat do mięs.
Doskonale mieli także płatki owsiane oraz wszelkiego rodzaju orzechy i migdały, których używam m.in. do ciast. W tym przypadku osłonka noży zastępuje dobrej jakości, nieduży młynek.

Nie mniej istotna jest wygoda podczas przygotowywania maseczek owocowych, kiedy wykorzystuję niewielkie ilości składników i nie musze gotowej maseczki wygrzebywać z dna głębokiego (1,7 litra pojemności) blendera kielichowego. 

Przygotowana w Blend-Active Pro mieszanka przypraw
Obsługa jednym przyciskiem
Obsługa blendera - proste, jak konstrukcja młotka. 
 
Z urządzeniem bez najmniejszego problemu poradzi sobie każdy. Blend-Active Pro ma tylko jeden przycisk, niczego nie trzeba ustawiać czy programować. Przygotowanie zdrowych i pełnych witamin smoothies i musów owocowych z jego pomocą jest wyjątkowo proste i szybkie. Do bidonu wystarczy włożyć ulubione składniki, założyć przystawkę z ostrzami, umieścić w podstawie i nacisnąć przycisk miksowania. Kiedy nasz posiłek ma już odpowiednią konsystencję, przystawkę z ostrzami zastępujemy pokrywką z ustnikiem i zabieramy bidon ze sobą.
Można mu jeszcze założyć neoprenowe "ubranko", aby długo pozostał zimny.

Małe jest piękne i…. wygodne
 

Blend-Active Pro bez problemu mieści się nawet w niewielkiej kuchni, dzięki kompaktowym rozmiarom, nie muszę go po każdym użyciu chować do szafki, aby wygospodarować sobie miejsce na kuchennym blacie.
Nie będzie też kłopotów z myciem, bidon i pokrywkę można myć w zmywarce, a ostrza czyszczę w ten sposób, że do bidonu wlewam wodę z odrobiną płynu do mycia naczyń, włączam na kilka sekund miksowanie. I gotowe!

Dla kogo wymyślono Blend-Active Pro 


Bidon w termoizolacyjnym pokrowcu
Dla tych wszystkich, którzy nie mają rano zbyt wiele czasu, aby zrobić sobie coś do jedzenia do pracy lub do szkoły blender personalny będzie idealnym rozwiązaniem. Przygotowanie pysznego odżywczego koktajlu np. z komosą ryżową, bananami i miodem zajmuje dosłownie chwilkę i na długo zaspakaja głód. 

Poręczny, dobrze zaprojektowany bidon bez trudu można zabrać na spacer, wycieczkę rowerową lub siłownię. 

Ze względu na wielkość jest wygodnym rozwiązaniem również dla biegaczy.
Mały, ale wielki - Blend-Active Pro

koktajl z jarmużu











nakrętka z ustnikiem





















-------
model Breville Blend-Active Pro testowałam dzięki  uprzejmości polskiego dystrybutora

:)

Camelkowe opowieści

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...