wtorek, 29 listopada 2016

Cytryny i pomarańcze w syropie - do herbaty, do drinków, na przeziębienie i na... prezent :)

Pogoda nas w tym roku nie rozpieszcza, a prognozy na najbliższe dni też nie wyglądają najlepiej. Do tego niebawem Święta, więc wszyscy mamy pracy co nie miara, a przemęczony organizm jest podatny na wszelkiego typu choróbska.
W takie dni warto się nieco wspomóc porcją witamin.
Rozgrzewająca herbata z dodatkiem smakowitego syropu z cytryn i pomarańczy wzmocniona rumem lub przyprawami rozgrzeje Was, kiedy zmarznięci wrócicie do domu, a przy okazji poprawi nastrój.
Przygotowane w ten sposób cytrusy będą tez doskonałym upominkiem pod choinkę.
🎄
Takim prawdziwym,  prezentem "od serca"
Poniżej znajdziecie kilka wariantów syropu z cytrusów z dodatkiem rożnych przypraw.
Podstawę wszystkich przepisów stanowią cytryny i pomarańcze, ale.... zawsze możecie użyć tylko jednego z tych owoców. Wyjątek stanowi syrop na przeziębienie, gdzie proponowałabym zachować podane proporcje.
Oprócz owoców będą nam potrzebne:
➤ słoiki o pojemności 200-400 ml 
➤ ostry nóż
➤ szczoteczka do wyszorowania owoców (może być zwykła myjka kuchenna)
Na podstawie mojego doświadczenia mogę stwierdzić, że do krojenia większej ilości cytrusów doskonale sprawdzają się noże do.... pomidorów np. takie jak ten, który widzicie na zdjęciu (w naszym przypadku jest to nóż Fiskars, którego cena nie przekracza 20 pln i można go kupić w większości marketów). Wydatek niewielki, a przyda się do krojenia nie tylko miękkich, dojrzałych pomidorów, ale i wszystkich owoców i warzyw ze śliską skórką np. papryczek chili oraz.... ugotowanych na półtwardo jajek i świeżych bułek (bez pozostawiania sterty okruszków).

Składniki podstawowe - cytrusy do herbaty
  • 10 cytryn plus kilka cytryn z których wyciskamy sok***
  • 5 pomarańczy plus kilka pomarańczy z których wyciskamy sok***
  • opcjonalnie 2-4 limonki
  • cukier - średnio po  1-2 łyżeczki  na każdą warstwę cytrusów (łatwiej rozpuszcza się cukier puder, ale możecie też użyć białego lub brązowego cukru). Czasami do syropu z pomarańczy dodaję cukier palmowy.
*** Nie potrafię Wam precyzyjnie powiedzieć ile cytryn i pomarańczy będzie potrzebnych na sok, bo nie wiem, jak soczyste będą te które kupicie.

Przygotowanie cytrusów
Zanim przystąpimy do krojenia wszystkie cytrusy należy sparzyć wrzątkiem i dokładnie wyszorować. Wrzątkiem wyparzamy też słoiki. Umyte owoce kroimy w plastry o grubości około 3-4 mm, układamy w słoiku, każdą z warstw przesypując cukrem i dodając wybrane przyprawy.
W zależności od wariantu, który wybierzecie, całość zalewamy wyciśniętym z cytrusów sokiem  lub rumem.
Jeśli nie będziecie pasteryzować słoików, to warto co jakiś czas nimi wstrząsną, aby cukier się rozpuścił, wówczas owoce można  już dodawać do herbaty.

Dodatki
Wariant pierwszy - rum - nie ma znaczenia czy użyjecie białego czy ciemnego rumu,ważne jest aby cytrusy były całkowicie zakryte. Tak przygotowane mogą być przechowywane w lodówce przez kilka miesięcy.
Wariant drugi - goździki - po 4 do 6 sztuk na każdy słoik, jeśli chcecie możecie też dodać rum. Jeśli nie dodajecie rumu, całość zalewamy sokiem z cytryn i pomarańczy. To nasz ulubiony wariant i ten właśnie widzicie na zdjęciu poniżej. Niepasteryzowany może stać w lodówce około miesiąca, pasteryzowany kilka miesięcy.
Wariant trzeci - po około 2-3 cm kory cynamonowej,  4 do 6 sztuk goździków, 5 do 8 ziarenek kardamonu i 3-4 cienkie plasterki imbiru na każdy słoik. Do każdego słoika dodajemy także sok wyciśnięty z cytrusów. Niepasteryzowany może stać w lodówce około miesiąca, pasteryzowany kilka miesięcy.
Wariant czwarty - woda,  sok z cytryn i cukier w proporcjach 1:1:2 (czyli np. szklanka wody, szklanka soku z cytryn i 2 szklanki cukru), 1-2 laski wanilii. Z wody i cukru ugotować syrop, kiedy cukier całkowicie się rozpuści, dodać ziarenka wanilii, sok z cytryn i pokrojone w plasterki cytrusy.  Całość zagotować i gorące przełożyć do słoików.  Pasteryzować w zależności od wielkości słoika około 25 do 35 minut. Stracimy w ten sposób witaminy, ale syrop ma rewelacyjny smak i można go przechowywać kilka miesięcy.  Syrop jest bardzo słodki, więc ilość cukru możecie nieco zmniejszyć.

Składniki syropu na przeziębienie
  • 2-3 cytryny
  • około 200 ml płynnego miodu (moim zdaniem najlepszy do tego syropu jest mód lipowy)
  • 5 cm kawałek imbiru
  • opcjonalnie -  można do miodu dodać około 50  ml mocnej czystej wódki lub spirytusu, dokładnie wymieszać i taką mieszanką zalewać cytryny.
Przygotowanie
Cytryny sparzyć wrzątkiem dokładnie wyszorować i pokroić na cienkie (około 2 mm) plasterki. Imbir obrać i zetrzeć na tarce lub bardzo drobniutko posiekać. Do wyparzonego wrzątkiem słoika włożyć 3-4 plasterki cytryny, posypać imbirem i zalać 2-3 łyżkami miodu. Czynność powtarzać aż, do wyczerpania wszystkich składników.  Na sam koniec wlewamy pozostały miód.
Tak przygotowany syrop jest gotowy do spożycia po około 24 godzinach.
Stosujemy przy przeziębieniach (3-4 razy dziennie po 1 łyżce), albo profilaktycznie w porze jesienno zimowej raz dziennie.
Plasterki cytryny z syropu możemy wykorzystać do herbaty.







piątek, 25 listopada 2016

Kulinarne prezenty na święta

Święta zbliżają się wielkimi krokami i jak co roku pojawia się dylemat "co na prezent".
Aby uniknąć zakupowej gorączki i nie narażać swojego budżetu na pozbycie się większych sum pieniędzy niż zakładaliśmy, warto już teraz zastanowić się czym obdarować najbliższych.
Nie rozwiążę tym postem wszystkich Waszych dylematów, ale ponieważ sami mamy zazwyczaj ten problem spróbuję podpowiedzieć kilka rozwiązań.
Do poniższego zestawienia wybrałam produkty, które znamy i z których jesteśmy zadowoleni oraz takie, które chcielibyśmy otrzymać, bo wśród naszych znajomych cieszą się dobrą opinią i uznaniem.
Propozycje prezentowe podzieliłam na kilka kategorii. W każdej z nich przedstawię kilka pomysłów.

Prezenty uniwersalne - czyli takie, którymi możemy obdarować praktycznie każdego niezależnie od stopnia zażyłości. Będą odpowiednie zarówno dla koleżanki z pracy, jak i dla teścia, ucieszy się z takiego prezentu nasza ulubiona sąsiadka (albo Sąsiad ) i od dawna nie widziana Ciocia. Można je bez obaw wręczyć,  nie ryzykując przy tym, że będzie to prezent "nietrafiony"

  • słodycze - wystarczy w wyszukiwarkę wpisać hasło "Czekolady na prezent", aby otrzymać kilka stron linków do firm oferujących elegancko konfekcjonowane słodkie upominki - idealne pod choinkę. Ceny w zależności od firmy i wybranych produktów zaczynają się od kilkunastu złotych. Zdarzają się i znacznie droższe zestawy prezentowe, ale darowałam sobie wyszukiwanie cenowych rekordów.
  •  herbaty i kawy - podobnie jak w przypadku słodyczy, także i tutaj wybór jest bardzo szeroki. Jednak wybierając  upominki staram się unikać marek dostępnych w popularnych marketach. Ogromnym uznaniem naszych znajomych i naszym cieszą się herbaty Richmont - zwłaszcza Earl Grey Blue i Black Chili Chocolate. W zależności od wielkości opakowania dostępne są w przedziale cenowym od 33 pln  do 128 pln przy czym jedna saszetka zawiera 6 g herbaty czyli 3 razy więcej niż te, które zazwyczaj widzimy na sklepowych półkach. W tym samym sklepie można także dokupić porcelanowy dzbanek z filiżanką (w cenie 59 pln) oraz kawy, także w zestawach prezentowych
  • alkohole - wino i koniak  można również traktować jako prezenty uniwersalne, jednak w przypadku tych pierwszych unikałabym win stołowych. Wybierając wino warto zwrócić uwagę czy na etykiecie podany region z którego pochodzi (tzw. apelacja kontrolowanego pochodzenia - więcej informacji na ten temat znajdziecie w Wikipedii). Jeśli nie jesteście znawcami alkoholi, lepiej poprosić o pomoc w specjalistycznych sklepach. Wbrew pozorom w cenie około 50 pln można kupić całkiem dobrej jakości trunki. Górny pułap cenowy niestety w tym przypadku jest baaaaaaardzo wysoko.

Prezenty "od serca" - wymagają minimalnych nakładów finansowych, ale będziemy musieli w ich przygotowanie włożyć nieco własnej pracy. Tego typu upominki często dajemy  naszym Przyjaciołom i Rodzinie. Doskonale sprawdzają się w roli prezentu domowe nalewki i przetwory. Estetycznie zapakowane stanowią miłą odmianę w świecie pełnym komercji. O ile nalewek już nie zdążycie raczej przygotować, o tyle np. zrobienie wykwintnej konfitury z żurawiny zajmie Wam maksymalnie dwie godziny (tutaj znajdziecie przepis).
Prawdziwym świątecznym hitem jest też staropolski piernik dojrzewający, ale jeśli zamierzacie dać go w prezencie, to musicie się w najbliższych dnia zabrać do pracy. Ten najsmaczniejszy z polskich pierników musi bowiem dojrzewać minimum dwa tygodnie. Wielokrotnie sprawdzony przepis na piernik staropolski dojrzewający  jest dostępny tutaj.

Sprzęt, akcesoria i naczynia kuchenne - niezbędne są w każdym domu, ale w mojej opinii dobrze jest najpierw "wybadać" czego dana osoba potrzebuje. Chociaż i tutaj znajdzie się kilka uniwersalnych rozwiązań. Nie mam najmniejszych szans na zrobienie pełnego przeglądu tej grupy prezentów, ale przedstawię poniżej moje "hity"

  • kolekcję ceramiczną firmy Staub  uznałam za najbardziej uniwersalną propozycję w tej kategorii. Naczynia prezentują się bardzo elegancko, do wyboru mamy kilka wariantów kolorystycznych i naczynia o różnym przeznaczeniu - półmiski, kubki, ramekiny (także w kształcie serduszka 💕) i pojemniki do przechowywania. Ceny od 89 do 149 pln Bardziej wymagający mogą się zainteresować także kolekcją żeliwną tej samej firmy (dostępna jest tutaj)  
Na tej samej stronie znajdziecie także inne przydatne w kuchni naczynia i akcesoria takich producentów jak Zwilling czy Ballarini.




  • kuchenne gadżety - typu minutniki, rękawice, schładzacze do szampana, akcesoria  sommelierskie,  przyprawniki, serwetniki, zaparzacze do kawy lub herbaty, ręcznie wykonane deski do krojenia (dostępne na zamówienie m.in. u p. Pawła Tomali, ale jedyny kontakt jaki mogę Wam podać jest przez Facebook) itp. Przydadzą się zawsze i każdemu, a w internecie wybór jest olbrzymi. Trudno w tym przypadku podać przedział cenowy, ale można przyjąć, że zaczynamy od kilkunastu złotych. 

  •  formy do pieczenia ciast - przyznaję, że takie prezenty ucieszyłyby mnie najbardziej. Mam tutaj swoich faworytów - to formy firmy Nordic Ware. Niestety nie należą one do najtańszych, ceny za formy do babek i ciast zaczynają się od około 180 pln za sztukę, ale za to jak pięknie się prezentują. Znacznie tańsze są formy silikonowe np. firmy Silikomart dostępne m.in. tutaj.   Kształty nie mniej zróżnicowane, niż w przypadku Nordic Ware, a ceny od 49 pln Czasami udaje się znaleźć ciekawe formy silikonowe w jeszcze niższych cenach. 

Książki i poradniki kulinarne - nie traktuję ich jako prezentów uniwersalnych, bo warto najpierw się dowiedzieć, czy osoba, którą chcemy obdarować lubi gotować, a jeśli lubi to jaki typ kuchni preferuje. W 2016 roku ukazało się wiele bardzo wartościowych publikacji. Tytuły, tych, które nam najbardziej przypadły do gustu znajdziecie poniżej - każdy tytuł to zarazem link do naszej  recenzji danej książki.
I na koniec nie mniej istotna informacja - od dzisiaj do 28 listopada w księgarni internetowej platon24.pl trwa "Black firiday" (do 70% rabatu na wybraną ofertę)

Zdaję sobie sprawę, że w poście ba blogu nie da się dogłębnie przeanalizować tematu gwiazdkowych prezentów. Mam jednak nadzieję, że moje podpowiedzi podsuną Wam kolejne pomysły na świąteczne upominki.
A może i Wy nam coś podpowiecie ?

Zestaw Richmont - herbaty i dzbanki

deski do krojenia i serwowania wykonane przez Pawła Tomalę


czwartek, 24 listopada 2016

Piernik staropolski dojrzewający - do przygotowania już dziś

Najlepszy z polskich pierników, miękki, rozpływający się w ustach, przepełniony korzennym aromatem 
😋
Można go przełożyć powidłami, marcepanem lub masą orzechową, można polukrować lub oblać czekoladą. Lepszego ciasta na Święta nie znajdziecie :)
To z poniższego przepisu możemy przygotować już dzisiaj, aby przed samymi Świętami uniknąć nawału dodatkowych zajęć. Piernik powinien dojrzewać minimum 2 tygodnie, więc bierzmy się do pracy 😀
Przepis dostałam od Kryni58  która korzysta z wydanej w 1986 roku  książki  "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole" autorstwa Marii Lemnis i Henryka Vitry.
Niemal identyczną recepturę znajdziecie w książce Joanny Furgalińskiej "Polska kuchnia. Rozsmakuj się w tradycji" którą opisałam tutaj.
Wydana nakładem PWN w październiku tego roku jest pewnie jeszcze dostępna w księgarniach.
To także świetna propozycja na niebanalny bożonarodzeniowy upominek dla miłośników tradycyjnej kuchni polskiej.

Cytuję:
A oto przepis na ciasto piernikowe, które można przygotować na 4 tygodnie przed pieczeniem i upiec na 3-4 dni przed świętami, zanim przystąpimy do najintensywniejszej świątecznej twórczości kulinarnej. Można piec i wcześniej, ale surowe ciasto musi dojrzeć nie mniej niż 2 tygodnie w chłodnym miejscu ("parter" lodówki lub - co lepsze i o co coraz trudniej - w chłodnej piwnicy).
  • 1/2 kg prawdziwego miodu, 2 szklanki cukru, 25 dkg smalcu (lub masła) podgrzać stopniowo, niemal do zawrzenia. Masę ochłodzić.
  • Do chłodnej lub zaledwie letniej masy dodajemy stopniowo, wyrabiając ciasto ręką; 1 kg pszennej mąki, 3 całe jaja, 3 ścięte łyżeczki sody oczyszczonej rozpuszczonej w 1/2 szklanki zimnego mleka, 1/2 łyżeczki soli oraz 2 - 3 torebki [po ok. 40 g] korzennych przypraw do piernika (cynamon, goździki, imbir, kardamon itp.).
  • Można też dodać do ciasta garść pokruszonych orzechów i 3 łyżki drobno posiekanej, usmażonej w cukrze skórki pomarańczowej. 
Bardzo starannie wyrobione ciasto, po nadaniu mu kształtu kuli, wkładamy do kamionkowego garnka (lub emaliowanego bez odprysków), przykrywamy czystą lnianą ściereczką i umieszczamy w chłodnym miejscu by powoli dojrzało. Dojrzałe ciasto dzielimy na 2 - 3 części i po rozwałkowaniu pieczemy na blasze. Bezpośrednio po upieczeniu placki są twarde, lecz po 2 - 3 dniach skruszeją i niemal rozpływają się w ustach.
Ochłodzone placki przekładamy lekko rozgrzanym, dobrze wysmażonym, prawdziwym powidłem śliwkowym. Można oczywiście dać i inne przełożenia, jak np. kajmakowe, masę orzechową, a nawet i marcepanową. Można też, jeśli upiekliśmy 3 placki, dać jedno przełożenie z powideł, a drugie z masy orzechowej. Bezpośrednio po przełożeniu piernik nakrywamy arkuszem czystego papieru i równomiernie obciążamy deseczką lub.... odpowiedniej wielkości książkami.
Piernik staropolski długo zachowuje świeżość, zwłaszcza jeśli będziemy go przechowywać w chłodnym miejscu. Oczywiście, można piernik polukrować lukrem czekoladowym i pięknie ozdobić, lecz i nie zdobiony na pewno zajmie pierwsze miejsce wśród tradycyjnych świątecznych ciast polskich.

Tyle Autorzy, a poniżej uwagi Kryni58, która ten piernik piekła już wielokrotnie: 
cukru daję 2 niepełne szklanki, dodaję pół na pół masło i smalec, ciasto dzielę na 2 części, piekę w pierniku w temperaturze 170 - 180 stopni przez mniej więcej godzinę. Przekładam powidłami, jak się uleży daję na wierzch polewę czekoladową.

Pozdrowionka i smacznego
Krynia58

Zdjęcie przepisu zamieszczonego w książce Joanny Furgalińskiej "Polska kuchnia. Rozsmakuj się w tradycji"    Książka jest aktualnie dostępna w księgarni internetowej platon24.pl

środa, 23 listopada 2016

Koktajl na dobry nastrój czyli "Zielone koktajle. 365 przepisów"

Jak doskonale wiedzą Czytelniczy tego bloga nie jestem Krzysztofem Kolumbem kulinarnego świata. Często sięgam po sprawdzone pomysły osób, które na gotowaniu znają się o niebo lepiej ode mnie. Niepodważalnymi autorytetami są dla mnie Lulu (kuchnia polska), Asima i Shehryar (kuchnia pakistańska), Dinesh (kuchnia indyjska, a dokładniej potrawy z Kerali), Zaina (kuchnia libańska). Często korzystam też z poradników kulinarnych. Zdarza nam się czasami siadać z Pawłem i na dobranoc przeglądać.... książkę kucharską.
Koktajle nigdy nie były naszą mocną stroną. Ograniczaliśmy się głównie do tych na bazie owoców i mleka lub labnehu (tutaj przepis). Stąd nasz olbrzymi zachwyt na różnorodnością smaków i połączeń zaprezentowanych przez autorkę książki  "Zielone koktajle. 365 przepisów"(recenzję znajdziecie tutaj)
Poniżej dwa z 365 przepisów prezentowanych w tej pełnej słońca i witamin publikacji.
Mam nadzieję, że i Was zainspiruję i w nowy 2017 rok wejdziecie z silnym postanowieniem "Codziennie piję inny koktajl" 😁

Miętowe orzeźwienie
Składniki na 1-2 porcje
  • garść świeżych liści mięty
  • dwie pomarańcze
  • banan
  • pół szklanki wody
Przygotowanie
Liście mięty umyj, a owoce obierz. Zmiksuj wszystkie składniki. Zamiast pomarańczy w całości możesz dodać sok wyciśnięty z tych owoców, ale będzie wówczas mniej błonnika i pektyny, które są w błonkach. Koktajl smakuje wybornie również z grejpfrutem, zamiast pomarańczy. Pamiętaj wówczas o dodatkowej porcji wody w ilości 100 ml

Koktajl na dobry nastrój 
Składniki na 1-2 porcje
  • garść świeżych liści szpinaku
  • 2 dojrzałe banany
  • 1/2 cytryny
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • szklanka wody
Przygotowanie
Umyj liście szpinaku, wyciśnij sok z cytryny i zmiksuj wszystkie składniki na jednolity koktajl.
























Tytuł: Zielone koktajle. 365 przepisów
Wydawnictwo: Publicat
Data wydania:  marzec 2016
Liczba stron: 240




Polecamy na prezent 😀







niedziela, 20 listopada 2016

Boeuf strogonow przepis z 1963 roku

Po raz kolejny sięgamy do jednaj z naszych najbardziej wyeksploatowanych książek kucharskich.
I bynajmniej nie dlatego, że aktualnie na rynku księgarskim nie można znaleźć nic ciekawego. Wprost przeciwnie - na przestrzeni tego roku ukazało się wiele bardzo wartościowych pozycji, z których chętnie korzystamy i których recenzje możecie przeczytać tutaj
Jednak wydana w 1963 roku książka Kuchnia Polska ma dla nas jakiś nieodparty urok.
Paweł twierdzi, że nas.... odmładza, bo ukazała się jeszcze zanim przyszliśmy na świat 😀
Poniżej przepis na Boeuf strogonow w oryginalnym brzmieniu, a w nawiasach kwadratowych moje dopiski. W tym przepisie zaskoczyła nas duża ilość śmietany oraz brak pieczarek i kiszonych ogórków. Zdecydowaliśmy się więc na mały eksperyment - jedną cześć przygotowaliśmy trzymając się ściśle receptury z 1963 roku, a drugą doprawiliśmy po swojemu dodając ogórki kiszone, musztardę, Vegamite, a w przypadku Pawła także.... zielony groszek.


Składniki - wg oryginalnego przepisu
  • 60 dag polędwicy (może być od "głowy") lub 80 dag rostbefu
  • 6 dag tłuszczu [czyli około 6 łyżek oleju, najlepiej takiego który pozwala na smażenie w wysokich temperaturach jak np. olej ryżowy]
  • 2 dag mąki [czyli mniej więcej 1 czubata łyżka]
  • 5 dag cebuli [czyli dwie średnie cebule]
  • 1/8 l śmietany [125 ml śmietany]
  • 1/3 do 1/2 łyżeczki papryki
  • pieprz  i sól
  • 2-5 dag konserwy pomidorowej "koncentrat" [około 2 łyżek]
  • 1 łyżeczka siekanej [natki] pietruszki

Nasze uwagi - tak jak pisałam we wstępie, dodaliśmy kilka składników, bez których nie wyobrażam sobie tej potrawy
  • 2 szklanki wywaru mięsnego  (można nieco więcej, można nieco mniej, w zależności od tego jak gęsta ma być potrawa)
  • 2 ogórki kiszone pokrojone w cienkie paseczki
  • 30 dag pieczarek pokrojonych w cienkie plasterki i podsmażonych na oleju
  • 1 łyżeczka  musztardy (w naszym wypadku Colmans)
  • 1 niepełna łyżeczka Vegamite, która doskonale podkreśla smak wszelkich dań mięsnych (Vegamite możecie zastąpić Marmite).
Paweł dodatkowo do swojej porcji dodał 1 małą (200 g) puszkę konserwowego zielonego groszku

Uwaga: jeśli macie problem z kupieniem musztardy Colmans, ekstraktu drożdżowego Vegamite lub Marmite albo oleju ryżowego, to wszystkie te produktu są obecnie dostępne w sklepie Kuchnie Świata  

Przygotowanie wg oryginalnego przepisu
Polędwicę opłukać, obrać z łoju i błon, pokrajać w plastry  grubości około 1/2 cm, które następnie pokrajać na paski tejże szerokości. Cebulę pokrajać w talarki. Część tłuszczu rozgrzać na patelni i zrumienić na nim cebulę, którą przełożyć następnie do szerokiego rondla. Na reszcie tłuszczu, który trzeba silnie rozgrzać, smażyć mięso na ostrym ogniu około 2-3 minut, stale mieszając, a pod koniec smażenia oprószyć mąką. Jeżeli patelnia nie jest dość duża, aby pomieścić na raz mięso w cienkiej warstwie, smażyć je w dwóch - trzech partiach, gdyż inaczej wydzieli sok i nie zrumieni się. Obsmażone na rumiano mięso przełożyć do rondla z cebulką, dodać do niego przecier pomidorowy, paprykę, pieprz i śmietanę, osolić i mieszając doprowadzić do wrzenia. Podawać w tym samym rondlu albo na okrągłym, głębokim półmisku, posypane zieloną siekaną pietruszką, z z ziemniakami pod dowolną postacią i zieloną sałatą lub surówką z warzyw, albo z jarzyną z wody.

Nasze uwagi - nasz boeuf strogonow był przygotowany dokładnie tak jak podaje cytowany powyżej oryginalny przepis, jednak kiedy mięso i cebula zostały już przełożone z patelni do garnka, dodaliśmy do nich 2 szklanki bulionu wołowego, pokrojone w paseczki ogórki, pokrojone w cienkie plasterki i podsmażone na odrobinie oleju pieczarki i dusiliśmy jeszcze około 30-40 minut. Na sam koniec doprawiliśmy Vegamite i musztardą, a Paweł dodał jeszcze swój ulubiony zielony groszek i ozdobił porcję dużym kleksem śmietany 😀
Smacznego :)



środa, 16 listopada 2016

Pstrąg grillowany z piekarnika

Sezon na grillowanie mamy już za sobą, ale smak wakacji można odtworzyć korzystając z.... piekarnika.
Dziś proponuję Wam prosty przepis na grillowanego pstrąga
Smacznego 😋


Składniki
  • 2 oczyszczone i wypatroszone pstrągi
  • 1 czerwona papryka 
  • 1 żółta papryka
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 cytryna
  • ulubiona przyprawa do ryb
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie
Ryby dokładnie umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Cytrynę sparzyć wrzątkiem i wyszorować. Z połowy cytryny wycisnąć sok, drugą połowę pokroić w półplasterki. Tuszki ponacinać w poprzek z obu stron, skropić oliwą, sokiem z cytryny,  natrzeć na zewnątrz i w środku przyprawą do ryb i ewentualnie doprawić solą i pieprzem. Odstawić na minimum godzinę do lodówki. Przed pieczeniem w nacięcia włożyć cienie paski skórki z cytryny lub pomarańczy, a do środka pokrojony w plasterki czosnek i półplasterki cytryny. Ułożyć w naczyniu do grillowania. Papryki pokroić na kilka części i położyć skórką do dołu obok ryb. Całość przykryć folią aluminiową
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 20-25 minut, na 10-15 minut przed końcem pieczenia zdjąć folię, aby ryby się zrumieniły.


Jak wykorzystać białka jajek czyli... drożdżowa babka na białkach

Zostają Wam czasami niepotrzebne białka po upieczeniu ciasta, a nie macie ochoty na bezy ?
Może ten przepis Wam się spodoba. Lekka, puszysta, wyjątkowo smaczna babka drożdżowa na białkach jest prosta w przygotowaniu. Nie wymaga ręcznego wyrabiania ciasta i nie zajmie Wam zbyt wiele czasu (oczywiście oprócz czasu niezbędnego do wyrośnięcia)
Inspiracją był przepis pochodzący z książki "Ciasta drożdżowe. Słodkie i wytrawne" Tadeusza Barowicza, ale zamiast migdałów dodałam rodzynki i zmniejszyłam proporcje o ponad 60%, bo dla nas ciasto z kilograma mąki to nieco zbyt dużo.
Zredukowałam też znacznie ilość drożdży, bo 200 g na kilogram mąki to moim zdaniem za dużo.
Ale może się mylę.
Co Wy o tym sądzicie ?

Ps.
Oryginalny przepis znajdziecie na zdjęciu na samym dole posta. natomiast recenzja książki jest dostępna na naszym blogu "To czytają Saudyjskie Wielbłądy"


Składniki
używałam szklanki o pojemności 250 ml
z podanej niżej ilości składników upiekłam dwie niewielkie babki (forma o średnicy 17 cm i wysokości 9 cm)
  • 2 szklanki mąki tortowej typ 405 (czyli około 310-320 g)
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 4 duże białka
  • 110 g masła
  • 80 g cukru pudru
  • 35 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka cukru (do drożdży)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii***
  • duża szczypta soli
Dodatkowo
tłuszcz i mąka lub bułka tarta do formy

***Ekstrakt waniliowy jest dostępny m.in. w sklepie Kuchnie Świata

Przygotowanie
Masło rozpuścić w rondelku. Mleko podgrzać do temperatury około 30-35 stopni (powinno być lekko letnie). Do mleka dodać pokruszone drożdże, łyżkę cukru, połowę mąki, wymieszać łyżką i odstawić na około 20-30 minut do wyrośnięcia. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, pod koniec nie przerywając ubijania dodawać stopniowo cukier puder.
Do ubitej piany dodać pozostałą mąkę, wyrośnięte drożdże, ekstrakt waniliowy, rodzynki i miksować powoli na najniższych obrotach miksera. Na koniec niewielkimi porcjami wlać roztopione, wystudzone masło i wyrabiać do połączania składników. Gotowe ciasto odstawić na około 90 minut do wyrośnięcia (powinno podwoić objętość). Po tym czasie do wysmarowanej masłem i wysypanej mąką lub bułką tartą formy przelać ciasto i ponownie odstawić do wyrośnięcia na około 60 minut.
Piec w piekarniku nagrzanym do 160-170 stopni przez godzinę.
Po upieczeniu wyjąć z formy i ozdobić lukrem.

aby zobaczyć zdjęcie w większym rozmiarze należy kliknknąć na zdjęciu prawym przyciskiem myszki i wybrać opcję "otwórz odnośnik w nowej karcie"





niedziela, 13 listopada 2016

Babka herbaciana z bakaliami

Trudno byłoby mi wśród naszych znajomych wskazać osobę, która nie pije herbaty, ale kiedy po raz pierwszy upiekłam ciasto herbaciane wszyscy byli zaskoczeni.
Ja zresztą również, choć z zupełnie innego powodu.
Ich dziwiło, że dodaję napar z herbaty do słodkich wypieków, mnie fakt że nie wiedzieli o babce herbacianej, którą Paweł kupował dość często w naszej ulubionej cukierni na łódzkich Bałutach.

Składniki - okrągła forma z kominem o średnicy 22 cm i wysokości 12 cm
użyłam szklanki o pojemności 220 ml
  • 2 szklanki (czyli około 270g) mąki pszennej tortowej
  • 3/4 szklanki mocnej herbaty zaparzonej z torebki (tym razem użyłam herbaty Richmont Forest Fruits, ale doskonale smakuje też z Richmont Black Chili Chocolate lub Richmont Earl Grey Blue) ***
  • 3/4 szklanki drobnego brązowego cukru (można odrobinę więcej lub odrobinę mniej, w zależności od upodobań)
  • 3/4 szklanki rodzynek (można też dodać orzechy, suszone śliwki, suszone morele)
  • 50 ml ciemnego rumu  i ewentualnie rum do namoczenia rodzynek
  • 3 łyżki oleju
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • do dekoracji: lukier i skórka pomarańczowa lub cytrynowa
  • opcjonalnie 2-3 łyżki konfitur lub miękkiego dżemu np. truskawkowego lub śliwkowego
*** zaparzyłam herbatę z jednej saszetki, ale wynika to stąd, że herbaty Richmont są pakowane po 6 gramów czyli średnio 3 razy więcej niż inne.

Przygotowanie
Na około 2 godziny przed planowanym przygotowaniem ciasta zaparzyć mocną herbatę, a rodzynki namoczyć w alkoholu (lub w wodzie).
Mąkę przesiać, wymieszać z sodą, proszkiem do pieczenia i solą. Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę Dodać olej (ewentualnie także konfitury) i miksować jeszcze przez 2-3 minuty. Zmniejszyć do średniego poziomu obroty miksera i niewielkimi porcjami dodawać na przemian mąkę i herbatę, tak aby na samym koniec dodać resztki mąki. Miksować jeszcze przez chwilę do całkowitego połączenia składników.
Do tak przygotowanego ciasta wsypać rodzynki (ewentualnie również inne bakalie) i delikatnie wymieszać łyżką.
Masę przelać do foremki posmarowanej masłem i posypanej mąką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (bez termoobiegu, tylko góra - dół) i piec około 50 minut, do tzw. suchego patyczka. Po wyjęciu z piekarnika pozostawić na kilkanaście minut do lekkiego przestygnięcia, a następnie wyjąć z formy  i wystudzić na kratce. Gotowe, chłodne już ciasto ozdobić lukrem ze skórką pomarańczową lub cytrynową.


sobota, 12 listopada 2016

Placki ziemniaczane pieczone na płycie z kwaśną śmietaną i duszoną cebulką wg. przepisu Karola Okrasy

Lubimy placki ziemniaczane i każdy przepis na ten prosty i zarazem bardzo typowy dla kuchni polskiej smakołyk uważam, za gody wypróbowania. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić przepis Karola Okrasy zamieszczony w książce "Kuchnia polska według Karola Okrasy" (tutaj recenzja książki).
Dla mnie nowością było dodanie do placków ziemniaczanych kminku, w ten sposób jeszcze nigdy placków nie doprawiałam. Natomiast cebulę zazwyczaj ścieram na tarce i dodaję do ziemniaków.
PS.
Podobnie, jak w przypadku poprzednich, wydanych przez Lidl książek, także i tej nie kupicie w księgarniach. Można ją otrzymać za 1 grosz pod warunkiem zebrania do 30 listopada 6 naklejek (1 naklejka za zakupy o wartości 50 pln).

Składniki
czas przygotowania 40 minut
liczba porcji: 4
  • 500 g ziemniaków, startych
  • 2 jajka
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki kminku, utartego w moździerzu
  • sól
  • pieprz czarny, grubo mielony
  • 4 cebule pokrojone w piórka
  • odrobina oleju do smażenia
  • woda
Dodatki
200 g gęstej śmietany 22%  (zamiast śmietany użyłam labnehu - tutaj link do przepisu na ten doskonały ser)

Sprzęt
tarka, moździerz, blacha żeliwna (nie mam blachy żeliwnej, więc wykorzystałam patelnię z bardzo grubym dnem)

Przygotowanie
Starte ziemniaki mieszamy z jajkami, mąką pszenną i utartym kminkiem. Doprawiamy solą i pieprzem. Placki smażymy na rozgrzanej blasze żeliwnej Nakładamy na rozgrzaną blachę żeliwną placki  ziemniaczane o grubości około 0,5 cm, po czym pieczemy je z obu stron na złoty kolor. Cebule pokrojone w piórka smażymy na oleju na złoty kolor, następnie podlewamy odrobiną wodyi dusimy pod przykryciem około 30 minut, od czasu do czasu mieszając, aby się nie przypaliły.

Sposób podania
Na ciepłe placki nakładamy odrobinę cebuli i polewamy śmietaną



czwartek, 10 listopada 2016

Babka drożdżowa - na bazie przepisu z 1963 roku

Przepis na tę przepyszną, bardzo puszystą babkę drożdżową, którą widzicie na zdjęciach pochodzi z wydanej w 1963 roku książki Kuchnia Polska pod red. dr Stanisława Bergera.
Po powiększeniu zamieszczonego na samym dole zdjęcia będziecie mogli zapoznać się z oryginalną recepturą.  Piekąc babkę wprowadziłam niewielkie modyfikacje wynikające z tego, że chciałam upiec jedną dość dużą babkę, zamiast dwóch mniejszych.

 Ps. Książka Kuchnia Polska pod red. dr Stanisława Bergera obecnie dostępna jest tylko w antykwariatach, natomiast ekstrakt waniliowy, prawdziwie waniliowy, a nie wanilinowy (ze sztucznie pozyskiwanej waniliny) można kupić m.in. w sklepie Kuchnie Świata



Składniki - okrągła forma z kominem o średnicy 22 cm i wysokości 12 cm
używałam szklanki o pojemności  220 ml
  • 2 szklanki (ok. 270 g) mąki pszennej (użyłam mąki tortowej)
  • 130 ml mleka
  • 110 g cukru
  • 100 g (około 2/3 szklanki) rodzynek
  • 70 g masła
  • 30 g świeżych drożdży
  • 3 żółtka i 1 całe jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli
Dodatkowo:
  • 1 łyżeczka cukru i 1 łyżka stołowa mąki do przygotowania rozczynu drożdżowego
  • tłuszcz i bułka tarta do wysmarowania i wysypania formy
Lukier
  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • pół szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • sok z jednej małej cytryny
Przygotowanie ciasta
Rodzynki zalać wrzątkiem i odstawić na minimum godzinę. Masło rozpuścić w rondelku i pozostawić do wystudzenia. Drożdże rozetrzeć z łyżeczką cukru, a gdy się rozpłyną dodać ogrzane do temperatury około 30-35 stopni mleko, jedną łyżkę stołową mąki, wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na 10-15 minut.  W międzyczasie żółtak utrzeć z cukrem na jasną, puszystą masę. Połączyć wszystkie składniki dodając do masy jajecznej rozpuszczone w mleku drożdże, roztopione masło, całe jajko, mąkę, ekstrakt waniliowy, szczyptę soli i rodzynki. Całość wyrobić, przykryć lnianą ściereczką  i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 60 do 90 minut (ciasto powinno podwoić swoją objętość).
Po tym czasie ciasto przełożyć do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą foremki i ponownie odstawić do wyrośnięcia na około godzinę.
Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni (bez teromobiegu, tylko górna i dolna grzałka) przez około 40 minut, najlepiej sprawdzić za pomocą patyczka czy jest już wypieczone. Jeśli  góra zbytnio się rumieni, można przykryć ciasto folią aluminiową, aby zapobiec zbyt mocnemu przypieczeniu.
Po lekkim wystudzeniu babkę drożdżową wyjąć z formy i pozostawić na kratce do ostygnięcia.

Przygotowanie lukru
Cukier puder wymieszać z sokiem z cytryny i skórką pomarańczową. Powinniśmy otrzymać płynną. ale dość gęstą masę.  W razie potrzeby dodać odrobinę wody lub cukru pudru. Lukier wylać na przestudzone ciasto i pozostawić do zastygnięcia.
Smacznego :)





po kliknięciu, zdjęcie otworzy się w nowym oknie

wtorek, 8 listopada 2016

Pakistańska kheema czyli obiad w pół godziny

Słowo keema lub kheema  oznacza w języku urdu "mielone mięso" i nie ma w tym przypadku znaczenia czy mówimy o drobiu, jagnięcinie czy wołowinie. Ta bardzo aromatyczne, a najczęściej także bardzo pikantne danie jest popularne Indiach i Pakistanie. Keema jest też niezwykle uniwersalna - można ją jeść z ryżem, ziemniakami lub z chlebem naan. Można używać do nadziewania samosów (tutaj przepisy na trzy różne warianty samosów), a jej niepodważalną zaletą jest czas przygotowania, który nie przekracza 30 minut, co w naszym zabieganym świecie czyni z kheema idealny obiad lub ciepłą kolację.
Trudno podać jeden konkretny przepis na tę wyjątkową  potrawę. Praktycznie w każdym domu przygotowuje się odrobinę inaczej zmieniając choćby proporcje przypraw.
Poniższy przepis dostałam od Asme. Zarówno ona, jak i Shehryar pochodzą z Karachi, ale od wielu lat mieszkają w Arabii Saudyjskiej. Asme bardzo dobrze gotuje i nie boi się eksperymentować w kuchni, stąd doskonale nam się współpracuje, choć aktualnie robimy to niestety tylko via Skype i What'sApp :)

Uwaga: w poniższej wersji keema jest bardzo pikantna, możecie więc zmniejszyć odpowiednio ilość chili

Składniki
  • 700 g mielonej wołowiny
  • 3 zielone papryczki chili (można zastąpić suszonym chili lub świeżym czerwonym)
  • 2 średnie czerwone cebule
  • 2 duże pomidory lub 1 opakowanie pomidorów w puszcze
  • 4 cm świeżego imbiru
  • 3/4 szklanki mrożonego zielonego groszku lub puszka groszku konserwowego
  • 5-6 łyżek oleju arachidowego lub ryżowego ***  (oba są dostępne m.in. w sklepie Kuchnie Świata)
  • 2 czubate łyżeczki garam masala
  • 2 czubate łyżeczki carry (bardzo dobre curry produkuje firma TRS - dostępne  tutaj)
  • 1 łyżeczka chili w proszku 
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki brązowego cukru 
  • 1/2 łyżeczki mielonego kuminu (tzw. jeera - nie mylić z kminkiem)
  • sól i pieprz do smaku
  • opcjonalnie szczypta mielonych liści laurowych  lub jeden mały liść laurowy, który wyjmujemy po przygotowaniu potrawy.
  • opcjonalnie można też dodać: 2-3 goździki oraz po dużej szczypcie cynamonu i kardamonu.
  • do dekoracji: posiekane liście kolendry
Uwaga - jeśli używamy mięsa z drobiu lub jagnięciny to możemy też dodać kilka drobno posiekanych liści mięty.
*** oleje arachidowy i ryżowy mają bardzo wysoki punkt dymienia, a tym samym możemy na nich smażyć w wysokiej temperaturze.

Przygotowanie
Na dużym ogniu, na 1-2 łyżkach oleju podsmażyć mięso do chwili, aż woda odparuje. Dodać brązowy cukier, dokładnie wymieszać i smażyć do czasu, aż mięso zacznie nabierać brązowego koloru*** Na drugiej patelni zeszklić na pozostałym oleju pokrojoną w kostkę cebulę. Kiedy zacznie zmieniać kolor dodać drobno posiekane czosnek, imbir i chili i smażyć na średnim ogniu 2-3 minuty. Po tym czasie dodać wszystkie przyprawy, smażyć kolejną  minutę, a następnie połączyć z mięsem. Dodać zielony groszek i pomidory (jeśli używamy świeżych pomidorów to najpierw je pokroić na mniejsze kawałki), doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i dusić około 15-20 minut, w razie potrzeby podlać łyżką wody. Podawać z chlebem naan lub pita albo z ryżem  lub ziemniakami.
*** Jeżeli wołowina jest bardzo tłusta, to mięso smażę na suchej patelni bez dodatku oleju.







Asme i Shehryar

czwartek, 3 listopada 2016

Sól - jaką wybrać i do czego stosować

Soli używamy praktycznie każdego dnia. Nawet jeśli sami nie dodajemy jej do potraw, to i tak sól spożywamy. Warto więc czasem zastanowić się czym właściwie doprawiamy lub konserwujemy nasze jedzenie.
Nie zamierzam nikogo przekonywać, że ta czy inna sól jest zdrowsza i lepsza od pozostałych, ale czasem warto wiedzieć, kiedy i do jakich potraw poszczególne rodzaje soli stosować :)
Warto przy tym pamiętać, że sól wzmacnia działanie przypraw roślinnych, dlatego najpierw solimy potrawę, a dopiero  później dodajemy przyprawy

Sól kamienna jest znana i używana od starożytności, kiedyś traktowano ją jako walutę. Wydobywa się ją w postaci bloków, brył i kamieni. Nieoczyszczona sól kamienna zawiera bogactwo minerałów (magnez, wapń, potas, żelazo, mangan, cynk, selen i jod). W zależności od miejsca wydobycia oraz składu mineralnego może mieć różne kolory i smak.

  • różowa sól z Himalajów - wydobywana w Pakistanie we wschodnim pasie Karakorum na głębokości około 400 – 600 metrów. Niezwykle czysta sól krystaliczna zawierająca oprócz chlorków, magnezu, cynku, siarczanów i żelaza prawie 80 innych substancji mineralnych i elektrolitów. Uważana jest za najzdrowszą ze wszystkich soli. Można stosować zarówno w procesie gotowania, jak i do dekoracji potraw przed ich podaniem. Sprawdza się jako sól do kąpieli oraz do inhalacji. Występuje w kilku wersjach w zależności od wielkości kryształów. Obecnie jest to jedna z najlepszych dostępnych w Polsce soli kamiennych i zarazem przystępna cenowo. Na przykład w sklepie Kuchnie Świata cena za kilogram nie przekracza 10 pln  Różowa sól z Himalajów świetnie komponuje się z wszelkimi ziołami, a tym samym jest w mojej opinii idealnym składnikiem mieszanek przyprawowych i soli smakowych.
  • niebieska sól irańska - swój kolor zawdzięcza zawartości sylwinu. Dodaje się ją do potraw na krótko przed podaniem ich na stół. 
  • Kala namak - czarna sól himalajska o charakterystycznym słono-gorzkawym smaku i ostrym zapachu. W jej skład wchodzą głownie chlorek sodu oraz niewielkie ilości siarczanu sodu, siarczku żelaza i siarkowodoru, który nadaje tej soli zapach i smak.... zgniłych jajek. Stosowana jest głównie do do ostrych sosów i dipów oraz pikantnych przekąsek. Niewielka ilość kala namak dodana do tofu nadaje mu smak sałatki jajecznej. Ze względu na swój specyficzny smak kala namak nie każdemu będzie odpowiadać.
  • sól z Maras (zwana też solą peruwiańską) - produkowana jest w warzelni usytuowanej na zboczu góry Maras. Po odparowaniu wody pochodzącej z usytuowanych we wnętrzu góry  źródeł, solny osad zbierany jest szpatułkami i usypywany w specjalne kopczyki zgodnie z tradycyjnymi, sięgającymi czasów Inków metodami. Sól z Maras jest wilgotna, blado różowa. Doskonale komponuje się z potrawami mięsnymi.
  • sól boliwijska Mirroir (różowo-pomarańczowa) - pochodzi z prehistorycznego słonego jeziora. Wydobywana jest w Andach na głębokości prawie 4000 metrów. Swoją barwę zawdzięcza wysokiej zawartości tlenku żelaza i niskiej zawartości sodu. Jest bardzo intensywna w smaku.
Sól morska – powstaje przez odparowanie wody morskiej o dużym zasoleniu. Zawiera mniejsze ilości sodu niż sól kamienna,  ale wiele minerałów m.in. magnez, potas, wapń, lit, selen, cynk.
W zależności od miejsca wydobycia, zawartość jodu w soli morskiej waha się w przedziale od. 0,5 do 5 mg na kilogram soli
  • Maldon Sea Salt - według legendy, sól ta została po raz pierwszy wyprodukowana w Maldon (hrabstwo Essex, Wielka Brytania)  prawie dwa tysiące lat temu przez niewolników jednego z dowódców legionów rzymskich. Charakteryzuje się płaskimi kryształkami soli. Ma krystalicznie czysty morki smak, bez efektu goryczki, dzięki czemu idealnie podkreśla smak drobiu, czerwonego mięsa, sosów i dipów oraz zup. Należy ją stosować na krótko przed serwowaniem potrawy. W sklepie Kuchnie Świata znalazłam Maldon Sea Salt także w postaci  wędzonej - Maldon Smoked Sea Salt
  • Fleur de la sel (fr) lub Flor de sal (hiszp) czyli kwiat soli morskiej jest produkowany w krajach basenu Morza Śródziemnego, Portugalii i Indiach. Powstaje przez powolne odparowywanie wody morskiej z płytkich basenów (zwanych salinami) pod wpływem słońca i wiatru. Zbierany ręcznie kwiat soli morskiej charakteryzuje się delikatnym smakiem.
  • Sel de Guérande czyli sól szara z Guérande to ręcznie zbierana, pochodząca  ze słonych bagien półwyspu Guérande (zachodnie wybrzeże Francji), nierafinowana i nieoczyszczana sól morska. Delikatna w smaku doskonale pasuje do do warzyw, ryb oraz białych mięs. 
  • sól z Morza Martwego - charakteryzuje się niską zawartością chlorku sodu, ale jest bogata w związki krzemu, wapnia, magnezu, potasu, żelaza, jodu, fluoru, bromu, sodu i glinu. Wykorzystywana jest głównie w kosmetyce i dermatologii. 
  • australijska sól czerwona (sól „murray river”) - pozyskiwana jest przez odparowywanie wody rzeki Murray, w miejscu w którym wpada ona do morza. Kryształki murray river salt przypominają kształtem płatki kukurydziane o delikatnym, różowym kolorze, który zawdzięczają  zawartości pochodzącego z glonów karotenu.Może być stosowana zarówno w trakcie gotowania, jak i bezpośrednio przed podaniem na stół. Dobrze pasuje do pieczonych mięs.
  • czarna sól z Hawajów (Black Lava)  -  zawdzięcza swój kolor lawie wulkanicznej. Sól ta jest produkowana na wyspie Molokai. Wykorzystywana jest głównie do grillowanych ryb, oraz do doprawiania wszelkich sałat, mięs i owoców morza. Należy ją dodawać w ostatniej fazie przygotowywania potrawy.
  • czerwona sól z Hawajów (Alaea Hawaiian Sea) - otrzymywana jest przez odparowanie wody zawierającej chlorek sodu i czerwoną glinę - alaea. Smak soli czerwonej jest ziemisty, bardzo intensywny. Używa się jej do czerwonego mięsa z rusztu i jagnięciny.
  • sól morska z Camargue  - zbierana jest ręcznie w położonych na południu Francji salinach Camargue  (jedno z najbardziej cenionych  na świecie miejsc pozyskiwania soli morskiej). Zawiera wiele mikroelementów i składników mineralnych m.in.  wapń, magnez, potas. Używana jest do sosów typu winegret, ryb, marynat mięsnych oraz potraw pieczonych w skorupie solnej.
Sól warzona to rafinowana czyli poddawana procesowi oczyszczania z zanieczyszczeń i.... minerałów sól kamienna. W wyniku oczyszczania otrzymujemy czysty chlorek sodu -  NaCl.
Jej jedynymi zaletami są walory smakowe czyli słony smak bez żadnej goryczki i piękny biały kolor Czasami jest wzbogaca związkami jodu (w sklepach znajdziemy ją najczęściej pod nazwą "sól jodowana") lub fluoru. Niekiedy dodaje się do niej także substancje antyzbrylające.

po lewej Maldon Smoked Sea Salt, po prawej różowa sól himalajska drobnoziarnista

po lewej sól kamienna warzona, po prawej różowa sól himalajska drobnoziarnista

środa, 2 listopada 2016

Proste ciasteczka czekoladowo - waniliowe

Mocno czekoladowe, z dobrze wyczuwalnym waniliowym aromatem, miękkie i pyszne ciasteczka, którym nikt się nie oprze.
Na deszczową, jesienną niepogodę nie znajdziecie nic lepszego.
Do tego kubek aromatycznej herbaty, ciepły koc, ulubiona książka i mamy zagwarantowany miły wieczór :)

Składniki - na około 45 do 50 ciastek:
    • 2 szklanki mąki pszennej
    • 1,5 szklanki drobnego brązowego cukru (w ostateczności można zastąpić białym)
    • 2-3 łyżki stołowe dobrej jakości kakao np.VanHouten
    • 110 g masła
    • 2/3 szklanki maślanki
    • 1,5 szklanki płatków czekoladowych lub drobno posiekanej czekolady (gorzkiej lub deserowej)
    • półtorej łyżeczki ekstraktu z wanilii (użyłam ekstraktu z ziarenkami- takiego jak tutaj)
    • pół łyżeczki sody oczyszczonej
    • pół łyżeczki soli

      http://sklep.kuchnieswiata.com.pl/product-pol-513-Ekstrakt-waniliowy-z-ziarenkami-75ml-EUROVANILLE.html
      Przygotowanie
      Mąkę wymieszać z sodą i solą, masło roztopić. Do gorącego masła dodać kakao i cukier i zmiksować na gładką jednolitą masę (niewielka ilość cukru może pozostać nierozpuszczona). Dodać ekstrakt waniliowy i maślankę ponownie zmiksować i stopniowo nie przerywając pracy miksera dodawać mąkę. Kiedy masa nabierze jednolitego koloru wsypać drobiny czekolady i całość delikatnie wymieszać łyżką.
      Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Blachy do pieczenia wyłożyć pergaminem lub matą silikonową.
      Za pomocą łyżki nakładać na blachę porcje ciasta o średnicy około 2,5 cm pozostawiając między nimi dość duże odstępy
      Piec przez 10-15 minut. Po upieczeniu pozostawić kilka minut na blasze, a następnie przełożyć na kratkę i pozostawić do całkowitego wystudzenia.


      Inspirację do upieczenia tych ciasteczek stanowił przepis autorstwa Ashley Covelli

      :)

      Camelkowe opowieści

      Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...