piątek, 16 października 2015

Suszenie warzyw i owoców - przybory kuchenne

Zarówno warzywa, jak i owoce można suszyć praktycznie przez cały rok. Wiadomo, że nie będziemy zimą suszyć truskawek,  byłoby to bezsensowne choćby z powodów ekonomicznych, ale cena bananów, pomarańczy czy mango nie podlega sezonowo dużym zmianom, a także owoce egzotyczne mogą stanowić zdrową przekąskę.
Wiele moich Koleżanek ma jednak problem z wyborem sprzętu. Postaram się więc pokrótce napisać, czego używam przygotowując owoce i warzywa do suszenia.

Suszarka - kupując ten sprzęt warto zwrócić uwagę na możliwość regulacji wysokości sit. Przydaje się to zwłaszcza wtedy, kiedy oprócz owoców lub warzyw w plasterkach suszymy też np. całe kapelusze grzybów lub połówki pomidorów.
Znacznie wygodniejsze w obsłudze są dehydratory z sitami wykonanymi z przezroczystego tworzywa. Dzięki czemu możemy sprawdzić, na jakim etapie suszenia są nasze produkty, bez konieczności otwierania suszarki i utraty ciepła.
Ważnym elementem jest także moc suszarki. Na rynku najczęściej występują urządzenia o mocy 400-450 W lub 250 W. Modele o większej mocy, suszą szybciej, ale też pobierają nieco więcej prądu. Jednak bilans ekonomiczny jest praktycznie taki sam, ponieważ w suszarkach o mniejszej mocy suszymy dłużej.
Zazwyczaj w suszarkach istnieje wybór dwóch lub trzech poziomów grzania i to w mojej opinii jest wystarczające rozwiązanie. Uważam, że zbyt duża ilość elektroniki w tym urządzeniu wpływa na większą awaryjność sprzętu.
Podczas tego sezonu miałam okazję suszyć swoje jesienne skarby na trzech różnych suszarkach - jedna z nich miała element grzejny na górze (model MSG-02 firmy MPM), w dwóch grzałka była umiejscowiona na dole (Niewiadów 970 oraz Gorenje FDK 24 DW - obecnie chyba już niedostępna na polskim rynku).
W mojej opinii suszarka z elementem grzejnym na górze okazała się znacznie skuteczniejsza i właśnie z modelu MSG-02 firmy MPM korzystam na co dzień, pozostałe dwie traktując raczej jako sprzęt zapasowy, kiedy muszę szybko wysuszyć dużą ilość produktów.

Szatkownica czyli tarka "mandolina"- sprzęt moim zdaniem absolutnie niezbędny w każdym domu. Dobra szatkownica, nie jest niestety najtańszym kuchennym pomocnikiem, ale z pewnością wartym swojej ceny. Wykorzystacie ją nie tylko podczas przygotowywania chipsów z owoców i warzyw czy robienia surówek.
Optymalnym rozwiązaniem jest szatkownica z możliwością regulacji grubości plasterków i z takiej właśnie korzystam. Na mojej "mandolinie" - multiszatkownica Tupperware - kroję m. in. mięso do domowej shoarmy czy wołowiny po chińsku. W najbliższym czasie postaram się ją dokładniej opisać.
Grubość plasterków ma kluczowe znaczenie w procesie suszenia. Jeśli np. wszystkie jabłka są pokrojone w plastry tej samej grubości, to wydatnie skracamy czas korzystania z dehydratora. Unikamy bowiem konieczności "dosuszania" grubszych kawałków i uruchamiania suszarki z połową wsadu.

Noże i obieraki - wydawać by się mogło, że każdy ostry nóż będzie odpowiedni. I w sumie jest to prawda, ale.... jeżeli zamierzamy przygotować np. bananowe paluszki, to już nie jest takie proste. W takim wypadku korzystam z moich niezawodnych "pikutków" firmy Victorinox
Może nie wyglądają super, ale za to są niezwykle ostre, a co za tym idzie doskonale sprawdzają się podczas krojenia na cienkie paski miękkich owoców i warzyw. Do obierania ze skórki pomarańczy wykorzystuję natomiast obierak Victorinox.
Dzięki temu, nie mam dodatkowej pracy z wycinaniem albedo czyli białej wewnętrznej części skórki.

Młynek - nie, nie pomyliłam się, młynek do kawy i....  przepraw. Część ususzonych warzyw i owoców dodaję do mieszanek przyprawowych i bardzo istotne jest dla mnie, aby były dokładnie zmielone. Do mielenia używam młynka z rozdrabniaczem MMK-06M firmy MPM (nie ma go jeszcze na stronie producenta, więc nie pokarzę Wam zdjęć, dopóki ich sama nie zrobię :D)

Przechowywanie - i tutaj mam największy problem. Mieszanki przyprawowe zarówno owocowe, jak i warzywne zamykam w szczelnych szklanych słoiczkach i to nie zajmuje zbyt wiele miejsca. Ale już przechowywanie 4 czy 5 kilogramów suszonych grzybów stanowi dla mnie nie lada wyzwanie. Przyznaje - nie mam pomysłu w czym przechowywać suszone grzyby, tak aby im się nic nie stało.
Liczę w tym wypadku na wasze podpowiedzi.


2 komentarze:

  1. Ja też trzymam grzyby suszone w słoikach i nic im się nie dzieje

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie grzyby znikają zanim zdążą się zestarzeć xd

    OdpowiedzUsuń

Camelkowe opowieści

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...