niedziela, 29 września 2013

Samotnego faceta męki - chili con carne

Moje przygody z przygotowaniem chili con carne opisałem tutaj
Jednak polski upór nawet w Arabii Saudyjskiej się przydaje - po niemałych perypetiach i poszukiwaniach udało mi się w końcu kupić w Al-Khobar bazylię.
Ze względu na cenę świeżej bazylii (15 SAR czyli 12,50 pln za mały pęczek), kupiłem suszoną, ale jedzonko i tak wyszło super.
Co ciekawe - kupiłem tutaj obraną z łusek fasolę w puszce, której nigdy nie widziałem w Polsce. Nazywa się to "Fasola w sekretnym sosie" i jest naprawdę doskonała w smaku.

Składniki  
(proporcje dla trzech mocno wygłodniałych facetów, ale czterech też by się najadło :)
  • 1 kg mielonej wołowiny
  • 1-2 szklanki rosołu wołowego (może być z kostki) 
  • 2 puszki krojonych pomidorów
  • 1 puszka kukurydzy (opcjonalnie)
  • 1 puszka czerwonej fasoli (odsączonej z zalewy)
  • 1 czerwona papryka pokrojona w kostkę 
  • 1-3 papryczki chili drobno posiekane
  • 1 cebula pokrojona w drobną kosteczkę
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane lub przeciśnięte przez praskę
  • 2 łyżki stołowe przecieru pomidorowego
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu
  • 1 łyżeczka brązowego cukru 
  • 1 łyżeczka suszonego lub świeżego oregano
  • 2 liście laurowe
  • sól, pieprz i sos sojowy do smaku
  • oliwa lub olej do smażenia
Przygotowanie:
Na głębokiej patelni rozgrzać olej lub oliwę i zeszklić cebulę. 
Dodać posiekany drobno czosnek i smażyć przez 1 minutę cały czas mieszając. Niewielkimi partiami dodawać zmieloną wołowinę i smażyć do czasu, aż mięso będzie dobrze wysmażone. 
Dodać posiekane papryczki chili, pokrojoną w kostkę paprykę, pomidory z puszki, liście laurowe, kumin i cukier i dusić na niewielkim ogniu około 15 minut mieszając od czasu do czasu.
Po tym czasie dodać odsączone z zalewy fasolę i kukurydzę, przecier pomidorowy, rosół i oregano. Doprawić do smaku solą, pieprzem i sosem sojowym

Dusić nadal ma niezbyt silnym ogniu około 15 minut, aż nadmiar sosu odparuje.
Chili con carne powinno być dość gęste, w razie potrzeby można zagęścić przecierem pomidorowym.
Przed podaniem wyjąć liście laurowe. 

czwartek, 26 września 2013

Kardamon - czym go zastąpić i jak "przeliczyć" na mielony

Arabii Saudyjskiej różne gatunki kardamonu czyli zielony (najbardziej popularny w Polsce), biały i czarny  można kupić dosłownie wszędzie.
Kardamon jest tutaj dostępny w trzech formach: całe strąki, wyłuskane już nasiona i kardamon zmielony (najmniej aromatyczny, ale też najłatwiejszy w użyciu)

Poszczególne rodzaje kardamonu mają też różne zastosowanie:
  • kardamon zielony - najbardziej uniwersalny o słodkawo pikantnym smaku stosuje się do kawy (tutaj przepis), herbaty, deserów, duszonych mięs, zup, ryb, pasztetów i sałatek.  Paweł dodaje zielony lub czarny kardamon także do gulaszu z wołowiny i ... bigosu.
  • kardamon biały - to wybielony zielony kardamon,  używany jest głównie do deserów i pieczywa.
  • kardamon czarny - jest bardziej aromatyczny od wyżej wymienionych, ma charakterystyczny lekko wyczuwalny zapach dymu i stanowi główny składnik mieszanki garam masala. Dodaje się go też do pikantnych potraw oraz dań wymagających długiego czasu gotowania. Czarny kardamon często dodawany jest w całych strąkach, które zgniata się lekko, tak aby nasiona nie wypadały z torebki nasiennej. Może być stosowany zamiennie z zielonym kardamonem. 

Pojawiły się natomiast pytania jak przeliczyć np. strąki kardamonu na kardamon mielony oraz czym można zastąpić kardamon.

Przelicznik wygląda następująco
  • 5 strąków zielonego kardamonu to mniej więcej tyle co jedna płaska łyżeczka kardamonu mielonego
  • 2- 3 strąki czarnego kardamonu to odpowiednik jednej płaskiej łyżeczki mielonego  Nasiona czarnego kardamonu są zazwyczaj większe, ale też dodaje się go do potraw w większej ilości 

Kardamon można zastąpić mieszając w równych proporcjach mieloną gałkę muszkatołową z cynamonem i imbirem.
Podobno (ale tego jeszcze nie sprawdziliśmy) można też zastąpić kardamon mieszając ze sobą zmielony czosnek, cynamon i imbir lub zmieloną trawę cytrynową.


Zielony i czarny kardamon
Autor zdjęcia 















środa, 25 września 2013

Egzotyczna sałatka jajeczna

Naszego zaprzyjaźnionego Futrzaka Pomysłowego (klik na kulinarny blog Futrzaka) dręczył w Argentynie  brak ogórków kiszonych, a jajek dostatek.
- Co zrobić ?, jak żyć ? zastanawiał się Futrzak
Futrzak myślał, myślał i .... wymyślił i to całkiem smakowitą sałatkę

Składniki (proporcje na 4 osoby)
  • 8 jajek
  • jeden duży ziemniak
  • wielki pęczek szczypioru
  • puszka serc palmowych *** (na warunki polskie tutaj trzeba wstawić ze 3 ogórki kiszone)
  • jedno dojrzale avocado
  • duuuzo majonezu, najlepiej własnoręcznie ukręconego
  • sól, pieprz 
  • ewentualnie śmietana
Jaja gotujemy na twardo, ma się rozumieć. Ziemniak myjemy, obieramy i kroimy w drobna kostkę poczym gotujemy w osolonej wodzie. Uwaga: gotujemy do stanu twardego, bo inaczej się rozleci. Jak ziemniak się już ugotuje, odlewamy wodę i odparowujemy resztę.
Jaja kroimy w kostkę, siekamy szczypior, kroimy w kostkę serca palm (lub ogórki kiszone) i avocado. Mieszamy wszystko i doprawiamy do smaku majonezem, pieprzem i solą.
Uwaga: najlepiej jest odstawić do lodówki na 12 godzin co najmniej, żeby szczypiorek się przegryzł  :)

Moje modyfikacje polegały na dorzuceniu: 3 porwanych na kawałki liści sałaty (bo akurat była w lodówce), 1/2 puszki kukurydzy, 1 pokrojonego pomidora i małej czerwonej papryki pokrojonej w cienkie paski, ale pominąłem majonez, awokado i ziemniaka. Też smacznie wyszło, mimo że doprawiłem tylko solą i pieprzem :)


niedziela, 22 września 2013

Aromatyczny gulasz drobiowy z żurawiną

Chociaż w Arabii Saudyjskiej dostępna jest tylko żurawina i sok żurawinowy z importu, to w Arab News natknąłem się przez przypadek na artykuł promujący żurawinę i jej walory prozdrowotne.
Zasięgnąłem więc "języka" i okazało się, że żurawina jest tutaj bardziej popularna niż myślałem.
Na bazie żurawiny przygotowuje się m.in. gulasz drobiowy, serwowany jako danie rozgrzewające, zwłaszcza zimą, kiedy temperatura w Arabii Saudyjskiej spada nawet do....  +15 stopni C
Gulasz ten najlepiej smakuje podgrzany następnego dnia, kiedy nabierze odpowiedniego aromatu.

Składniki
  • 1 kg piersi kurczaka (lub indyka) pokrojonych w dość grube (ok. 1 cm) plastry
  • 1,5 szklanki świeżej lub 1 szklanka suszonej żurawiny zmiksowanej w blenderze
  • 1 duża cebula posiekana w kostkę lub cienkie półplasterki
  • 1 papryczka chili drobno pokrojona lub chili w proszku 
  • 1 łyżka płynnego miodu 
  • 1 łyżka startego na tarce imbiru 
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu 
  • 1 kostka rosołu drobiowego rozpuszczona w szklance wody (jeśli używamy suszonej żurawiny ilość wody trzeba zwiększyć do 1,5 szklanki)
  • olej do smażenia 
  • sól i pieprz do smaku
  • ewentualnie pół szklanki świeżej żurawiny i natka pietruszki do dekoracji
  • ewentualnie niewielka ilość mąki do zagęszczenia sosu, ale nie sądzę, żeby była potrzebna

Przygotowanie
Kawałki kurczaka  podsmażyć na oleju na złoty kolor. Na drugiej patelni podsmażyć na oleju pokrojoną cebulę, aż lekko zbrązowieje. Dodać kurczaka, papryczkę chili, kardamon i cynamon i smażyć jeszcze około 2 minut, aż przyprawy zaczną wydzielać aromat. Dodać bulion drobiowy, żurawinę, miód i imbir. Doprowadzić do wrzenia i dusić pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie (około 15 minut). W razie potrzeby podlać wodą.

Źródło

wtorek, 17 września 2013

Japońskie jedzenie Madame Wu

Dziś podajemy przepis autorstwa MadameWu z zaprzyjaźnionego bloga Dziękuję za wypowiedź
Blog świetnie prowadzony, z dużą dawką humoru z pewnością zainteresuje wszystkich miłośników Kraju Kwitnącej Wiśni
A poniżej przepis wraz ze zdjęciami autorstwa Weroniki
Smacznego :)

Co potrzebne ?
  • dobre chęci :) 
  • najlepiej Yamashita Tomohisa, który nam to ugotuje 
  • sałata lodowa (albo kapusta, Luby Weroniki robi z kapustą) 
  • ryż (na 2 osoby wystarczyła nam jedna torebka) 
  • mięsko (my miałyśmy polędwicę, ale jadłam już z piersią kurczaka, indyka i kiełbasą – wedle fantazji) 
  • sos sojowy 
  • pieprz 
  • jajka (2-3) 
  • cebula



1. Gotujemy ryż... Jak się ugotuje to niech odcieknie i czeka w miseczce. 





2. Kroimy w kostkę umyte wcześniej mięsko i smażymy z cebulką, popieprzone (nie solimy, ewentualnie trochę). Jak będzie gotowe to do widzenia do jakiejś miseczki i czeka. 









3. Teraz tak, najlepszy jest wok, ale bez się też da, wiem, bo robiłam też na patelni. Wrzucamy ryż na rozgrzany olej i on się chwile smaży – musi lekko zbrązowieć.



4. Wbijamy jajka i tu też zależy od Ciebie ile... ja wbiłam 3 na jedną torebkę ryżu. 
Ważne: mieszać trzeba szybko, żeby jajko się rozprowadziło dobrze wśród ryżu i dopiero wtedy zaczęło ścinać. 







5. Wrzucamy mięso i mieszamy



6. Pieprzymy, polewamy sosem sojowym (słony jest więc nie solimy)



7. No i teraz, jak już uznamy, że się ryż zarumienił ładnie i jajko przestało być płynne to należy się skupić i wrzucić sałatę. Sałata powinna być już podarta na strzępy. 



Chodzi o to żeby wrzucić sałatę, przemieszać wszystko kilka razy i zdjąć z ognia na tyle szybko żeby się z sałaty nie zrobił flak  - ma być nadal chrupiąca, ale ma też być ciepła. 





A na koniec? ;-)






poniedziałek, 16 września 2013

Zatar czyli za'atar - z kuchni emigranta

Jeszcze na długo przed moim wyjazdem do Arabii Saudyjskiej (klik na bloga) często eksperymentowaliśmy w kuchni z różnymi bliskowschodnimi przyprawami, ale dopiero w Al-Khobar poznaję ich różnorodność. 
Zaatar, za'atar, zatar, zatr lub satar to nazwy (i to jeszcze nie wszystkie)  bardzo popularnej w krajach Bliskiego Wschodu, Maghrebu i Turcji mieszanki przypraw do warzyw, marynat, dań mięsnych, ryb, pieczywa, a także niektórych deserów. 
W sklepach dostępne są nawet chipsy o smaku zaatar :)


Zaatar - podobnie jak ras el hanout (tutaj przepis) i baharat (tutaj przepis), ma bardzo wiele odmian i w niemal każdym regionie przygotowuje się ją odrobinę inaczej, a skład i proporcje mieszanki często stanowią rodzinną tajemnicę przekazywaną z pokolenia na pokolenie.
Niezmienne pozostają jedynie główne składniki zatar czyli tymianek, sezam, sumak i sól. Czasem dodaje się także oregano, majeranek, cząber, kolendrę, kumin, nasiona kopru, suszoną skórkę pomarańczową i anyż.
Jeszcze teraz w niektórych regionach wykorzystuje się dziki tymianek, który nieco odbiega smakiem od tymianku hodowlanego, który można kupić w sklepach.
Zatar można przygotować ze świeżych ziół, ale najbardziej popularny jest ten z ziół suszonych.
Zaatar z suszonych ziół nie straci aromatu nawet ponad rok, jeśli będziemy go przechowywać w szczelnym, ciemnym słoiku w lodówce.

Za'atar czerwony podstawowy skład
Składniki
  • 1/4 szklanki sumaka
  • 2 łyżki stołowe tymianku 
  • 2 łyżki stołowe majeranku 
  • 1 łyżka stołowaprażonych nasion sezamu 
  • 1 łyżeczka grubej soli
*** ewentualnie 1 łyżka stołowa oregano

Za'atar zielony podstawowy skład 
Składniki
  • 3 łyżki stołowe tymianku
  • 2 łyżki stołowe prażonych nasion sezamu 
  • 1 łyżka stołowa oregano 
  • 2 łyżeczki sumaku
  • 1 łyżeczka grubej soli

Za'atar z okolic Amjun (Północny Liban) przepis Edgarda Sammoura na 30 porcji
Składniki
  • 1 szklanka suszonego tymianku
  • 3/4 szklanki  sumaku
  • 3/4 szklanki prażonego sezamu 
  • 1/4 szklanki suszonego majeranku (opcjonalnie) 
  • pół łyżki stołowej mielonego anyżu 
  • pół łyżki stołowej mielonego cynamonu 
  • pół łyżki stołowej soli 
  • pół łyżeczki zmielonego kuminu
  • pół łyżeczki kolendry
  • pół łyżeczki zmielonych nasion kopru

Przygotowanie
Sezam uprażyć na suchej patelni do czasu, aż zacznie zmieniać kolor i wydzielać aromat. Trzeba cały czas mieszać lub potrząsać patelnią, aby nie przypalić, ale zajmuje to tylko kilka minut.
Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszać, w razie potrzeby zmielić w blenderze (z wyjątkiem sezamu, chociaż widziałem już zaatar ze zmielonym sezamem).

Źródło

niedziela, 15 września 2013

Kurczak i sumak w kuchni emigranta

Miłośnicy kuchni tureckiej i bliskowschodniej nie będą pewnie zaskoczeni tym przepisem, ale naszym pozostałym Czytelnikom należy się kilka słów wyjaśnienia do czego stosować sumak i co to właściwie jest.
Sumak jako przyprawa to wysuszone i zmielone na proszek jagody krzewu o tej samej nazwie, w Polsce uprawianego jako .... roślina ozdobna. Odradzam jednak samodzielne zbieranie sumaka, ponieważ niektóre gatunki są trujące.

Owoce sumaku mają lekko kwaskowy lub kwaskowo - słonawy smak  i ciemnoczerwoną, niemal brunatną barwę. Grubo mielone owoce (takie najczęściej można kupić w sklepach z przyprawami) są kleiste i lekko wilgotne. Nie należy kupować dużych ilości sumaka na zapas, ponieważ bardzo szybko wietrzeje.
Sumak, jako przyprawa doskonale komponuje się z wszelkimi rodzajami duszonego, smażonego lub grillowanego mięsa, rybami i owocami morza oraz warzywami.
Z powodzeniem można go stosować jak przyprawę do sałatek, zwłaszcza z serem feta oraz dipów, białych serów i jogurtu.
W Arabii Saudyjskiej, innych krajach Bliskiego Wschodu i w Turcji, sumak bardzo często zastępuje cytrynę. Jest też jednym z głównych składników mieszanki przyprawowej za'atar (zatar) (tutaj przepis)
Sumak korzystnie działa na przewód pokarmowy, przyspiesza trawienie oraz zapobiega biegunkom.
Poniżej przepis na popularne na Bliskim Wschodzie danie czyli musakhan - bardzo aromatyczny kurczak z sumakiem

Składniki (proporcje na około 1,5 kg mięsa)
  • 4 udka z kurczaka
  • 2 duże czerwone cebule pokrojone w cienkie półplasterki
  • 1 czerwona papryczka chili (usunąć nasiona) pokrojona w bardzo cienkie plasterki
  • 1/2 szklanki rosołu z kurczaka (może być z kostki, ale wtedy zmniejszamy ilość soli) 
  • 1/4 do 1/3 szklanki oliwy lub oleju
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę lub drobno posiekane
  • 4 łyżeczki sumaka (u mnie dostępny w każdym sklepie, w Polsce pewnie będzie można go kupić w sklepach z arabską żywnością)
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
  • duża szczypta gałki muszkatołowej
  • duża szczypta cukru
  • sok z połowy cytryny
  • sól i pieprz do smaku
  • natka z pietruszki i orzechy piniowe lub pokruszone orzechy włoskie do dekoracji
  • ewentualnie po 1 łyżce stołowej melasy z granatów na porcję  (nie jest konieczne, ale nadaje ciekawy smak i....  ładnie wygląda)

Przygotowanie
Wymieszać ze sobą sumak, cynamon, kurkumę, ziele angielskie, gałkę muszkatołową, po 1/2 łyżeczki soli i pieprzu oraz 2- 3 łyżki stołowe oleju lub oliwy. Tak przygotowaną marynatą smarujemy kurczaka i odstawiamy na noc do lodówki.
Następnego dnia podsmażamy kurczaka przez ok. 15 minut na ciemnozłoty kolor na niewielkiej ilości oleju lub oliwy, a następnie wyjmujemy z patelni.
Na tym samym tłuszczu (trzeba będzie dodać trochę oleju, ale tylko tyle, żeby nie przypalić składników)  podsmażamy cebulę. Kiedy cebula zacznie zmieniać kolor dodajemy czosnek, papryczkę chili, szczyptę cukru i smażymy jeszcze 2 - 3 minuty, uważając żeby nie przypalić.
Rosół mieszamy z sokiem cytryny i dodajemy wraz z podsmażonym kurczakiem na patelnię i dusimy, do czasu aż mięso będzie miękkie lub pieczemy ok. 40 minut w rękawie foliowym w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni. Rękaw trzeba rozciąć na ok. 10 - 15 minut przed końcem pieczenia, aby odparować nadmiar wody
Podawać z chlebem pita, pieczonymi ziemniakami (oczywiście posypanymi sumakiem ;) lub ryżem i sałatką z pomidorów, ogórków i cebuli.
Przed podaniem udekorować natką pietruszki, migdałami i orzechami
Tak przygotowanego kurczaka często piecze się i serwuje się na płaskich chlebkach taboon (jak na zdjęciu poniżej) układając warstwami kolejno chleb, cebulę i kurczaka.

Autor zdjęcia Gary Wise


sobota, 14 września 2013

Kapusta kiszona w słoikach w cztery dni

Zachciało nam się bigosu. Problem w tym, że kiszonej kapusty w Arabii Saudyjskiej nie ma (podobnie jak wieprzowiny czy alkoholu).
Nie było więc innego wyjścia, jak ukisić kapustę samodzielnie, a ponieważ nigdy tego nie robiliśmy, więc ponownie wykorzystaliśmy rady Futrzaka Argentyńskiego.
Poniżej przepis podesłany przez naszą niezastąpioną w kuchni Koleżankę z Buenos Aires

Składniki
  • 5 kg poszatkowanej kapusty
  • 0,5 do 1 kg marchwi utartej na grubej tarce 
  • woda z ugotowanych ziemniaków
  • 2 garście soli (około 8-10 dag)

Przygotowanie
Słoik do weków dokładnie myjemy (chodzi o to żeby wybić inne bakterie tam istniejące) albo wyparzamy. Kapustę szatkujemy, a na tarce ścieramy marchewkę.
Wrzucając kapustę do słoika ubijamy i solimy warstwami - powinna puścić sok.
Uwaga: im więcej soli, tym lepiej, bo sól hamuje rozwój niepożądanych bakterii, natomiast lactobacillusom nie szkodzi. Oczywiście nie można przesadzić, żeby kapusta nie była za słona. Lactobacillusy w sposób naturalny występują na kapuście i w tradycyjnym sposobie kiszenia tez sobie poradzą, ale bedzie trwało to długo. Wobec tego trzeba im zapewnić dodatkową pożywke w postaci jakiegoś cukru. W tej roli najlepiej sprawdza się... woda z ugotowanych ziemniaków (gotowanych bez łupin).
Taką wodę studzimy (zbyt wysoka temperatura zabija lactobacillusy!!!), a potem zalewamy nią kapustę, a słoik odstawiamy w cieple miejsce (bez szczelnego zamykania).
W moim wypadku, w temperaturze około 22 stopni C kapustę można było jeść już po paru dniach :)

Od Autorów bloga - bardzo, ale to bardzo nas korciło, żeby dodać do tej kapusty łyżeczkę sumaku, ale nie zaryzykowaliśmy
W końcu to nasza pierwsza samodzielnie kiszona kapusta  :)
Źródło

piątek, 13 września 2013

Twaróg domowy po argentyńsku

O tym, że nasz ulubiony argentyński Futrzak (klik na Jej bloga) jest pomysłowy przekonaliśmy się już dawno, ale na to żeby twarogu dodać actimela, nigdy byśmy nie wpadli :)
Poniżej kolejny nadesłany przez Futrzaka przepis :)
ps. Wszystkie nadesłane przez Was przepisy podajemy w wersji oryginalnej wraz z linkiem do bloga Autora / Autorki przepisu.
Czekamy na kolejne zgłoszenia na adres pustynnyblog@gmail.com

Składniki
  • 2 litry pełnotłustego mleka
  • 1 opakowanie actimela
Przygotowanie
Zaczynamy od zakupu 2 litrów pełnotłustego mleka. Najlepiej, jakby nie było niczym wzbogacane, ale jeśli jest, to trudno. Też da radę :)
Do tego kupujemy actimel - ten o smaku "naturalnym" czy oryginalnym. Wszystkie inne mają dodatki sztucznych dosmaczaczy i są potwornie słodkie.
Mleko umieszczamy w jakimś słoiku albo garze - byle nie był metalowy (plastikowy jest ok). Wlewamy do niego jedną buteleczkę actimela, mieszamy i przykrywamy pokrywką albo ścierka.
Potem wystarczy czekać :) - tempo zsiądnięcia się mleka zależy od temperatury i wilgotności.
Jeśli robimy w szklanym albo plastikowym naczyniu to łatwo powiedzieć, kiedy gotowe, bo mleko rozdzieli się na frakcje - na górze bedzie część stała, na dole serwatka.
Serwatkę odlewamy, część stałą możemy wymieszać - jeśli chcemy otrzymać gęsty jogurt typu greckiego.
Jak chcemy ser, to część stałą podgrzewamy w garnku - ale temperatura nie może przekroczyć 100 stopni, bo się wszystko zwarzy. Po zestaleniu się sera wrzucamy go do lnianego worka (szmatki) i wyciskamy albo zostawiamy do obciekniecia.
To co zostaje to pyszny domowy twaróg :)

czwartek, 12 września 2013

Ma'amoul - z kuchni emigranta...

Na naszym blogu  W  pustyni  bez  puszczy  możecie przeczytać, jak to nie udało mi się zjeść sernika, bo w cukierni nie przewidziano osobnej, wydzielonej części dla mężczyzn.
Faceci z żonami lub z dziećmi mogli napić się kawy i zjeść smakowicie wyglądające słodkości, a ja biedny, będąc tam sam mogłem się jedynie oblizywać na widok ciast i ciasteczek wszelakich.
To się dopiero nazywa dyskryminacja !


Nie pozostało więc nic innego, jak zrobić sobie deser samemu. Sałatki owocowe mi się już przejadły, więc padło na kleichę - rodzaj niewielkich ciasteczek, najczęściej z nadzieniem daktylowym, którymi tak Wam  narobiłem apetytu w poprzednim poście.
Kleicha, znane też pod nazwami klaicha lub maamoul, podobnie jak inne arabskie słodycze w zależności od kraju mają wiele wariantów. Mogą być z nadzieniem daktylowym (najczęściej spotykane), pistacjowym lub orzechowym, mogą być z rodzynkami lub z owocami. Podobno doskonałe są z nadzieniem śliwkowym, ale jeszcze takich nie jadłem. Można je przygotować na zwykłym cieście, albo na cieście drożdżowym. 
Do nadzienia można nawet dodać odrobinę rumu lub amaretto, ale......  nie w Arabii Saudyjskiej.
Generalnie - wszystko zależy od pomysłowości i .... pracowitości Wykonawcy ;)
Kleicha są tradycyjnie podawane podczas Ramadanu i na jego zakończenie - czyli w bardzo radosne  święto Eid Al Fitr (Święto Dziękczynienia).
Poniżej przepis w wariancie podstawowym - resztę pozostawiam Waszej fantazji.

Składniki
Ciasto
  • 3 szklanki mąki pszennej (albo 2 szklanki mąki pszennej i 1 szklanka bardzo drobno zmielonej semoliny) 
  • 1/2 szklanki cukru pudru 
  • 200 g bardzo miękkiego niesolonego masła 
  • około 1/4 szklanki letniej wody lub mleka (ciasto nie może być zbyt twarde)
  • 3 łyżeczki wody różanej albo kilka kropli esencji różanej (można zastąpić wodą z kwiatu pomarańczy lub esencją pomarańczową)  
  • 1/4 - 1/2  łyżeczki proszku do pieczenia (nie jest to konieczne, ale z dodatkiem proszku do pieczenia są bardziej puszyste) 
  • szczypta mielonego kardamonu  
  • szczypta cynamonu   
  • szczypta soli  
  • opcjonalnie dwie łyżki płynnego miodu

Nadzienie 
  • 250 g daktyli bez pestek 
  • 2 łyżki masła (najlepsze są na maśle ghee) 
  • duża szczypta zmielonych nasion wiśni wonnej tzw. mahlab (można zastąpić małą szczyptą pieprzu)
  • opcjonalnie duża szczypta kakao do smaku albo szczypta gałki muszkatołowej albo 3 łyżki stołowe posiekanych drobno orzechów

Przygotowanie
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem pudrem i przyprawami (niewielką część przypraw można też dodać do nadzienia, ale nie jest to konieczne). Do tej mieszaniny dodać masło i wyrobić ciasto. Dodać wodę różaną (lub pomarańczową) i  stopniowo dodawać 1/4 szklanki wody,  nadal wyrabiając. Kiedy ciasto będzie już gładkie i lśniące odstawić na godzinę do lodówki, żeby się schłodziło.
Daktyle pokroić w niewielką kostkę i poddusić na maśle, do czasu aż będą bardzo miękkie,a ich konsystencja zacznie przypominać pastę.
Z wyjętego z lodówki ciasta formować kulki wielkości śliwki, w środek których wkładamy niewielką porcję nadzienia i zamykamy kulkę, aby nadzienie nie wychodziło na zewnątrz.
Można też zamiast kulek rozwałkować ciasto, posmarować nadzieniem, zwinąć, tak jak roladę i pociąć na niewielkie prostokąty.
Trzecia metoda przypomina robienie polskich pierogów - z rozwałkowanego ciasta wycinamy okręgi, napełniamy nadzieniem i sklejamy tak jak bardzo małe pierogi.
Piec na nasmarowanej tłuszczem blasze ok. 20-30 minut (aż nabiorą złotego koloru), w piekarniku nagrzanym do temperatury  170-180 stopni.
W krajach arabskich można kupić specjalne wydrążone w fantazyjne wzory drewniane łyżeczki do robienia kleicha.
Zródło




Potrawy z różnych stron świata

Nasze blogi mają już swoje strony na Facebooku :)

Jeśli lubicie smaczne nowinki i kulinarne eksperymenty z potrawami z różnych zakątków naszego globu zapraszamy do "polubienia" na Facebook'u  naszej strony  
Kulinaria - potrawy z różnych stron świata  


Jeśli natomiast chcielibyście się dowiedzieć jak żyją i pracują Polacy w Arabii Saudyjskiej możecie "polubić" nasz blog  
W pustyni bez puszczy czyli Arabia Saudyjska oczami Polaka.
Na blogu znajdziecie też relacje i zdjęcia z innych krajów



wtorek, 10 września 2013

W kuchni emigranta...

W kuchni emigranta bywa różnie. Najczęściej po jakimś czasie zaczyna się tęsknota za normalnym (czytaj: polskim lub choćby europejskim) jedzeniem. 
Zjadłoby się pierogi z jagodami, schabowy z kapustą albo ogórki kiszone.... 
Arabii  Saudyjskiej  można by się co prawda pokusić o zrobienie wspomnianych pierogów np. z morelami, ale to nie to samo.
W takich chwilach z pomocą przychodzą zarówno inni ekspaci, jak i blogerzy z kraju ojczystego :)
Sami też często szukamy nowych pomysłów w czeluściach Internetu i w ten sposób trafiliśmy na kilka interesujących blogów, które chcielibyśmy Wam polecić

Na śniadanie rekomendujemy blog Magdy - breakfast's  time !
Dziesiątki pomysłów na smakowite śniadanka (nie tylko dla emigrantów) przydadzą się chyba każdemu ;)

Na obiad serwujemy dziś blog pisany z Argentyny przez Futrzaka Naszego w Kuchni Niezastąpionego. Blog nosi tytuł  Dziennik  odchudzonej  -  Zapiski  kobiety,  która  przekonwertowała  się  na  dietę  zbliżoną  do  paleo  i  w  ten  sposób  schudła  Futrzak jest prawdziwą kopalnią pomysłów kulinarnych i zawsze śpieszy nam z pomocą w kulinarnej potrzebie, choć dzieli nas ponad 14000 kilometrów i nigdy się jeszcze nie spotkaliśmy,
Ale ..... wszystko przed nami. 
W końcu Arabia Saudyjska i Argentyna, to jeszcze nie koniec świata :)

Dzień zakończymy smakowitą kolacją, przyrządzoną dzięki przepisom z prowadzonego przez Magdę bloga  Smaki  i  Niesmaki
Magda jest przede wszystkim Mamą i Żoną na pełny etat. Ma dwóch pełnoletnich już synów, rozkapryszoną nastoletnią córkę i cudownego faceta za Męża, dla którego uwielbia gotować. Teraz z racji tego, że zachorował na cukrzycę, gotuje Mężowi trochę inaczej i przepisy na te dania również zamieszcza na swoim drugim kulinarnym blogu pt.  Słodka  Choroba  
Oprócz gotowania największą pasją Magdy są książki. Na temat tych przeczytanych również prowadzi bloga zatytułowanego Mały  Azyl

Przetwory do domowej spiżarni pomoże Wam przygotować mieszkająca w tureckiej części Cypru Ingalil, o której już wielokrotnie tutaj wspominaliśmy. Ingalil jest prawdziwą mistrzynią w odtworzeniu polskich smaków, bez dostępu do polskich produktów. 
Was zapraszamy do pasjonującej lektury bloga pisanego  Z  kraju,  który  nie istnieje,  a Autorkę gorąco prosimy o stworzenie na blogu działu "Kulinaria", bo trudno znaleźć przepisy

Na dobranoc proponujemy lampkę dobrego wina lub koniaku (dla mnie bezalkoholowego, bo tutaj za alkohol grozi deportacja) i lekturę bloga, o tym jak się żyje i pracuje w Arabii Saudyjskiej czyli  W  pustyni  bez  puszczy  czyli  Arabia  Saudyjska  oczami  Polaka

Kleicha - tradycyjne ciasteczka arabskie wypełnione nadzieniem najczęściej daktylowym

poniedziałek, 9 września 2013

Wolnowar - co to za stwór


Szczegółowe opisy naszych wolnowarów i linki do przepisów opublikowałam niedawno tutaj
W przeciwieństwie do Pawła, ja gotować nie lubię. Uwielbiam za to wszelkie kuchenne wynalazki.
Mam oczywiście swoje ulubione sprzęty, ale palmę pierwszeństwa od dawne dzierży wolnowar (ang. slow-cooker).
W przeciwieństwie do szybkowaru obiad gotuje się w nim bardzo długo, bo nawet kilkanaście godzin, ale .... nie wymaga to przysłowiowego stania przy garach, a zużycie prądu jest minimalne.
Obiad, można wstawić rano, a po powrocie z pracy w zająć się konsumpcją, zamiast gotowaniem lub podgrzewaniem.
Dzięki temu, że temperatura gotowania lub duszenia nie przekracza 100 stopni, potrawy zachowują więcej witamin i mają wspaniały smak i aromat.
Nasz wolnowar ma za sobą już rok użytkowania, a sztandarowym daniem z wolnowara są wszelkie rodzaje duszonych mięs, bigos, powidła i grochówka.
Przed zakupem warto jednak zwrócić uwagę czy wybrany model posiada wbudowany timer, który po odpowiednim czasie przełączy wolnowar z trybu gotowania na podtrzymywanie temperatury.
Zdjęcie ze strony jednego z producentów 

niedziela, 8 września 2013

Sos tahini czyli طحينة

Pasta tahini występuje w dwóch odmianach - jasna jest przygotowywana z naturalnych ziaren sezamu, ciemną, nieco ostrzejszą w smaku i bardziej aromatyczną przygotowuje się z ziaren prażonych.
W krajach Zatoki Perskiej można spotkać pastę tahini z dodatkiem syropu daktylowego.
Do sosu tahini najlepsza jest pasta z lekko prażonych ziaren sezamu. Na Bliskim Wschodzie jest to obowiązkowy dodatek do wielu potraw.

Składniki
  • 1/2 szklanki pasty tahini  
  • 3/4 szklanki jogurtu naturalnego typu greckiego lub 1/2 szklanki wody 
  • 1/4 szklanki soku z cytryny (ewentualnie nieco więcej, jeśli ktoś lubi bardzo kwaskowy smak) 
  • 3 ząbki czosnku  
  • 2 łyżki oliwy (opcjonalnie, jeśli nie dodajemy jogurtu) 
  • sól i pieprz do smaku  
  • opcjonalnie do sosu można dodać: bardzo drobno posiekane lub zmielone pistacje albo orzechy, posiekaną natkę pietruszki lub kolendry, szczyptę mielonej ostrej papryki.
Przygotowanie
Wszystkie składniki
(z wyjątkiem natki z pietruszki lub kolendry) zmiksować w blenderze na jednolitą masę.

Podawać do pieczonych lub grillowanych mięs i ryb w tym oczywiście do falafela i kebabu oraz do warzyw i sałatek.
Uwaga - bezpośrednio po dodaniu wody sos gęstnieje, ale nie należy się tym martwić, rozrzedzi się podczas miksowania.


Faszerowana cukinia czyli كوسا محشي

Zdjęcie ze strony Leila Restaurant w Dubaju
Kousa mahshi (arab. كوسا محشي ) w dosłownym tłumaczeniu nadziewane cukinie to danie bardzo popularne na Bliskim Wschodzie i miły przerywnik między jednym a drugim rodzajem gulaszu z ryżem, na widok którego zaczynam już ryczeć niczym wściekły Wielbłąd. 
Potrawa najprawdopodobniej pochodzi z Libanu i oczywiście wariantów ma tyle, ilu kucharzy :)

Składniki (porcja dla 3 - 4 osób) 
  • 8 - 9 małych zielonych cukinii (im mniejsze, tym lepsze)
  • 1 czubata łyżka soli
Sos
  • 4 czubate łyżki stołowe koncentratu pomidorowego lub 1 litr przecieru pomidorowego lub 6 dużych mięsistych posiekanych pomidorów 
  • 1 mała cebula drobno posiekana
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane 
  • sól i pieprz do smaku  
  • woda  
  • olej lub masło do smażenia
  • ewentualnie 1 kostka rosołowa
Farsz (można go z powodzeniem stosować do faszerowania papryki, patisonów, pomidorów, liści winogron i innych warzyw)
  • 1/4 szklanki nieugotowanego ryżu  
  • 300 g  mielonej wołowiny lub jagnięciny 
  • 1 mała cebula bardzo drobno posiekana (można ją zeszklić na maśle przed dodaniem do farszu)
  • 3 łyżki stołowe posiekanej natki pietruszki  
  • 3 łyżki stołowe posiekanej mięty
  • 3 łyżki stołowe posiekanej natki kolendry
  • 2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego lub 2 posiekane pomidory   
  • 1 łyżeczka przyprawy baharat (tutaj link) lub ras el hanout (kliknij po przepis) - nie jest konieczne, ale ja lubię :) 
  • 1/2 łyżeczki mielonego chili 
  • 1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego   
  • 1/4 łyżeczki mielonego kuminu  
  • 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu (opcjonalnie)  
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie
Cukinie dokładnie umyć, usunąć koniec z ogonkiem odcinając ok. 2 cm, a z drugiego końca delikatnie, żeby nie naruszyć całości, wydłubać zdrewniałą część. Ostrożnie wydrążyć miąższ ze środka, pozostawiając ścianki o grubości ok. 0.5 cm. Można to zrobić łyżeczką z długim trzonkim - taką, jak do caffee latte. Wymaga to dużej cierpliwości i uwagi, żeby nie przebić cukinii, ale smak potrawy to wynagrodzi :)
W dużym naczyniu rozpuścić czubatą łyżkę soli i namoczyć wydrążone cukinie przez 10 minut, a następnie odcedzić (dzięki temu, cukinie pozostaną jędrne po ugotowaniu)
Farsz - wszystkie składniki farszu dokładnie wymieszać, odstawić na godzinę, żeby ryż wchłonął wilgoć, a następnie napełnić nim cukinie pozostawiając na końcu ok. 1 cm wolnego miejsca.
Sos - cebulę zeszklić na oleju lub na maśle, dodać posiekany czosnek i smażyć ok. 2 minut. Po tym czasie dodać pomidory, wodę i przyprawy.
Napełnione farszem cukinie umieścić w naczyniu z sosem i doprowadzić do wrzenia, a następnie zmniejszyć ogień i gotować około godziny, aż cukinie będą miękkie.
Informacje jak wydrążyć cukinie znajdziecie tutaj (strona w jąz. angielskim)

sobota, 7 września 2013

Kardamonowe mufinki do kawy

Składniki (na 12 - 18 babeczek)
  • 1 szklanka mąki tortowej 
  • 1/2 szklanki mąki pszennej 
  • 1/2 szklanki cukru 
  • 3/4 szklanki pełnotłusego mleka  
  • 1 duże jajko  
  • 3 łyżki nasion kardamonu lub 1 łyżka stołowa mielonego kardamonu    
  • 4 łyżki stopionego niesolonego masła 
  • 1 łyżka niesolonego miękkiego masła do wysmarowania foremek 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • kilka kropli aromatu waniliowego lub 1/2 łyżeczki cukru waniliowego
  • ewentualnie 1 łyżka kakao
Przygotowanie
Wymieszać dokładnie ze sobą mąkę tortową, mąkę pszenną, proszek do pieczenia, sodę, sól  i nasiona kardamonu.
W osobnym naczyniu przy pomocy miksera na wysokich obrotach utrzeć na puszystą masę jajko z cukrem. Po około 2 minutach ucierania, zmniejszyć prdkość i stopniowo dodawać rozpuszczone masło, mleko i aromat waniliowy i miksować jeszcze około minutę.
Połączyć utartą masę z suchymi składnikami.i niezbyt dokładnie wymieszać, mogą nawet zostać grudki. 
Suche składniki powinny być ledwie wilgotne a nie zmiksowane z utartą mikserem masą
Przełożyć łyżeczką do lekko wysmarowanej masłem formy - każdą dziurę wypełnić do 3/4 wysokości. Piec w temperaturze 200 stopni przez około 15 -18 minut, aż mufinki nabiorą odpowiedniego koloru.
Uwaga - zamiast kardamonu można dodać dowolne ulubione składniki (bakalie, cynamon, orzechy, owoce, dżem) ale do kawy najbardziej smakowały nam babeczki kardamonowe 

Camelkowe opowieści

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...