sobota, 15 czerwca 2013

Pomarańczowy kurczak z parowaru

Fascynacja parowarem jeszcze mi nie przeszła a i trochę "tłuszczyku" dobrze byłoby zrzucić, więc dziś będzie kolejny przepis na uparowane potrawy. Jako, że jestem zdecydowanym mięsożercą, to do dzisiejszych eksperymentów został wykorzystany kurczak

Składniki
  • 4 podudzia z kurczaka
  • 1/2 łyżki skórki pomarańczowej do dekoracji
Marynata
  • 1/2 szklanki sosu sojowego
  • 1 łyżeczka startego świeżego imbiru
  • 2 łyżki stołowe octu jabłkowego
  • 2 łyżki stołowa płynnego miodu
  • 1 mała puszka (70 g) koncentratu pomidorowego 
  • 1 duży ząbek czosnku (przeciśnięty przez praskę)
  • 1 łyżka skórki pomarańczowej do marynaty


Wymieszać dokładnie wszystkie składniki marynaty. Marynata powinna być dość gęsta, tak, żeby nie spływała z kurczaka.
Mięso marynować minimum 3 godziny przed pieczeniem, ale ja zostawiam zazwyczaj mięso na co najmniej 12 godzin.

Włożyć do parowaru na tacce do sosu.
Parować około 40 - 45 minut.
Podawać z warzywami lub ziemniakami polanymi sosem, który powstanie z marynaty i mięsa.
Przed podaniem udekorować skórką pomarańczową.



 

4 komentarze:

  1. Jak smacznie na tym blogu :) Kurczak na jutro właśnie się rozmraża, a ja z przyjemnością dopisuję się do listy czytelników. Z przyjemnością tym większą, że zdjęcia są piękne, nie każda strona kulinarna w Internecie może pochwalić się taką estetyką.
    W Japonii podczas badań okresowych pracownicy są surowo oceniani pod względem obwodu tu i ówdzie, więc przepisy z wykorzystaniem parowara (ale nie tylko te) bardzo mi się przydadzą - lubię, gdy Mąż chwali moją kuchnię, lecz z każdą pochwałą rośnie moja obawa, czy aby następnym razem sensei w kitlu nie zmyje Mu głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie witam kolejną osobę lubiącą dobrze przekąsić, a nie koniecznie tłusto :)
      Kuchnia japońska jest mi słabo znana, bo jedyne, co jada mój Parzystokopytny do ... wasabi do wołowiny teryaki :-D

      Usuń
    2. Mój natomiast z konieczności przerzucił się na kuchnię polską, ponieważ japońska powoduje u mnie reakcje, które przez delikatność tu przemilczę ;) A że całkiem po polsku kucharzyć w tym kraju się nie da, Wasze propozycje będą miłym urozmaiceniem. Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Wiem, o czy mówisz. Parzystokopytny ryby to i owszem - pod wodą poogląda, frutti di mare też, ale nie ruszy, bo ma alergię :-DDD
      Pewnie jakbym mu dała do zjedzenia jakies wodorosty, to by się zafukał na śmierć :(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...